Anna Cieślar, Berdo (2020)

Świetny debiut Anny Cieślar, który zabiera nas w dzikie Bieszczady pokazując trud ojca próbującego odbudować relację z synem.

Michał Mosler znany wszystkim jako berdo mieszka w drewnianym domu w lesie. Poluje nielegalnie na wilki i niedźwiedzie i z tego próbuje żyć. Radek, jego 6letni syn jest bardzo wrażliwy i związany z przyroda i zwierzętami. Boi się ojca i tego jakim człowiekiem jest. Berdo próbuje zbliżyć się do chłopca, jednak przez swoje czyny tylko pogłębia się przepaść między nimi. Nierozważne decyzje mężczyzny w końcu doprowadzają do katastrofy a on zmuszony jest zabrać syna i uciec do lasu.

berdo to męska historia napisana przez kobietę. To w niej mężczyźni zmagają się z wychowywaniem, z próbą kształtowania relacji i w pewnym momencie przetrwania. Kobiet w tej powieści nie ma, są tłem, postaciami nawet niedrugoplanoymi dla czytelnia. Bo dla bohatera istnieje jedna ważna kobieta, która go zostawił z z dzieckiem. Kobieta, którą stara się zrozumieć i którą wciąż kocha. dziecku brakuje czułości i matczynej miłości, jednak Radek nienawidzi kobiety, która go urodziła i chce być dla niej szpikulcowaty jak kaktus. Chłopiec niewiele rozumie, kocha tatę i boi się go równocześnie, chce go naśladować, ale boi się być brutalnym i patrzeć na cierpienie zwierząt. Nieustannie musi dokonywać wyboru, a każdorazowe próby zbliżenia się nie udają. Tylko czasami berdo potrafi się nieco otworzyć i okazać uczucia, chociaż w głębi serca oddał by życie za chłopaka.

Berdo to gęsta, ciężka i mroczna historia. Szorstka i szpikulcowata. napisana pięknym jerzykiem, niekoniecznie dotycząca pięknych wydarzeń. Przepadłam w dziczy Bieszczad, niepokoiły mnie losy bohaterów i po cichu im kibicowałam. Upadali i podnosili się na moich oczach, jednak próbowali naprawić to co zniszczyli. Berdo nie należy to łatwych lektur, ale naprawdę warto zapoznać się z tą opowieścią. To trochę powieść drogi pokazująca relację dziecka z ojcem, próby budowania prawdziwej relacji.

Berdo to solidny debiut, autorka pokazała, że stać ją na wiele. Oszczędność fabularna sprawia, że powieść jest bardzo kameralna i nie ma w niej miejsca na zbędne ozdobniki. Dajcie się jej porwać!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE