Strona główna Felietony Będę czytać mniej!

Ostatnio opublikowane

Eva Schloos, After Auschwitz (2020)

Bałam się tej książki, zawsze się boję książek, które poruszają tę tematykę, jednak z drugiej strony wiem, że są one ważne i...

Czytam dużo, bo nie wyobrażam sobie pisać i nie czytać, wywiad z Anną Szczęsną

Sztuka dawania prezentów to piękna i pouczająca książka. Jutro opowiem Wam o samej książce, a dzisiaj mam dla Was rozmowę z autorką.

Nina Majewska-Brown, Kłamstewka (2020)

Kłamstewka to kolejna powieść obyczajowa, którą przeczytałam w październiku. To zabawna, ale też życiowa opowieść o tym, że nasze losy bywają nieprzewidywalne....

Wit Szostak, Cudze słowa (2020)

To moja pierwsza książka Wita Szostaka jaką miałam przyjemność przeczytać. Tak. Przyjemność. To w jaki sposób opowiada swoje historie totalnie trafia w...

Joanna Tekieli, Magiczne chwile w Pensjonacie Leśna Ostoja

Joanna Tekieli to autorka serii o Pensjonacie Leśna Ostoja, której co prawda jeszcze nie czytałam, ale to nie stoi na przeszkodzie, by...

Będę czytać mniej!

W 2016 roku przeczytałam 160 książek, a nawet ciut więcej, gdyż po drodze była jeszcze klasyka i powtórka z lektur szkolnych. Dlaczego w 2017 roku postanowiłam czytać mniej? 

Początek roku to taki motywujący czas! Z każdej strony zalewa nas fala postanowień noworocznych, które zazwyczaj tracą swój termin ważności po niecałym miesiącu. Dokładnie nie mam sprecyzowanych czytelniczych planów. Na pewno chciałabym w danym miesiącu przeczytać jedną pozycję  z książek zaliczanych do klasyki lub ponownie przeczytać jakaś lekturę. Ponadto wybrałam 12 książek i tak powstał #stoshańby, czyli lista pozycji, które kupiłam dawno temu, a do tej pory jeszcze nie przeczytałam. Innym książkowym postanowieniem jest rozsądniejsze kupowanie książek i w znacznie mniejszych ilościach. Czuję, że to będzie jedyne postanowienie, które złamię. Ale przynajmniej próbuję. Dlaczego zatem wspominam o tym, że będę czytać mniej?

Po pierwsze jestem trochę zmęczona blogowaniem, muszę złapać oddech, by na nowo cieszyć się pisaniem. Póki co pojawiają się dwie recenzje w tygodniu i mam nadzieję, że na jakiś czas tak pozostanie. Zostaną też teksty około książkowe, muzyczne i mam nadzieję zdjęciowe. Jak widać sporo tych nadziei u mnie 😉 Nie przestaję blogować, po prostu będę to robić mniej intensywnie. Jakby nie patrzeć blogowanie, mimo tego że daje satysfakcję, jest też bardzo czasochłonne. A ja chciałabym więcej czasu poświęcić też na inne rzeczy, które sprawiają mi radość, i które lubię.

Po drugie zaplątałam się w czytanie na akord i dopiero początek roku mi to trochę uświadomił. Zmęczyło mnie czytanie! Dacie wiarę? Skoro slow life ostatnio tak świetnie się sprawdza to może nadszedł czas na slow read. Oczywiście są książki, które można przeczytać w jeden wieczór i zapewne mi się to zdarzy. Zwłaszcza, że naprawdę lubię powieści obyczajowe, a to zazwyczaj je tak pochłaniam. Jednak chciałabym więcej czasu poświęcić na czytanie konkretnej pozycji, bardziej ją przeżyć, skupić się, wyciągnąć odpowiednie wnioski. Mówię tutaj o literaturze bardziej ambitnej, która wymaga czasu.

Tym samym dochodzimy do trzeciego powodu czytania mniej, a mianowicie doboru książek. W marcu mój regał (czyt. blog) skończy dwa lata. Wypracowałam sobie pewną markę, co kosztowało mnie wiele poświęconego czasu. Nie skarżę się, wręcz przeciwnie. Cieszę się, że w takim czasie udało mi się zaistnieć i znaleźć sobie swoje miejsce w wirtualnej przestrzeni. Na Facebooku jest Was 4000, na IG ponad 5000. To są kosmiczne liczby! Z początkiem roku ograniczyłam liczbę współprac z wydawnictwami. Staram się brać tylko takie książki, które naprawdę chcę przeczytać. Nie chcę czuć presji związanej z niedotrzymywaniem terminów i nie chcę wracać do „hurtowego czytania”. Dwa lata blogowania pozwala mi na wyciąganie wniosków i uczenie się na błędach. Nie zrozumcie mnie źle. Przeczytanie 160 książek nie było błędem, jednak skutecznie mnie zmęczyło, z czego do końca nie zdawałam sobie sprawy. Ponadto są też książki, które kupuję lub mam zamiar kupić, a przecież nie mogę odkładać ich na drugie życie, bo co jeśli okaże się, że wtedy nie polubię czytania? 😉

52 czy 152 książki w rok? Nie mam pojęcia, chociaż nadal zapisuję tytuły przeczytanych książek to powoli przestaję je liczyć. Jeśli odczujecie, że jest mnie mniej na blogu to zapewne właśnie zaczytuję się w jakiejś książce i jej poświęcam więcej czasu! 😉

 

Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane

Czytam dużo, bo nie wyobrażam sobie pisać i nie czytać, wywiad z Anną Szczęsną

Sztuka dawania prezentów to piękna i pouczająca książka. Jutro opowiem Wam o samej książce, a dzisiaj mam dla Was rozmowę z autorką.

Książki na jesienne wieczory, co wybrać?

Jesień powoli rozgościła się na świecie. Jest piękna i kolorowa, ale bywa też deszczowa i zimna. Z każdym dniem zbliżamy się także do zimy....

Remigiusz Mróz – Rewizja (2016)

Siedzę i zastanawiam się, co napisać w tej recenzji. W przypadku Kasacji i Zaginięcia nie miałam tego problemu. Rewizja nie do końca mnie usatysfakcjonowała....

22 najlepsze książki przeczytane w 2019 roku

Jako, że jestem u siebie nie muszę wybierać 10, czy 5 najlepszych książek ubiegłego roku. Wyszło 22. Są to książki, które utkwiły...

Nina Majewska-Brown, Kłamstewka (2020)

Kłamstewka to kolejna powieść obyczajowa, którą przeczytałam w październiku. To zabawna, ale też życiowa opowieść o tym, że nasze losy bywają nieprzewidywalne....