Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii początkowo miały być zbiorem opowiadań o 21 opuszczonych budynkach. Życie zweryfikowało plany autorów, tym samym powstała historia o Islandii mrocznej, melancholijnej, odległej i czasami opuszczonej. 

Berenika Lenard i Piotr Mikołajczak są autorami bloga Icestory.pl Jak sami o sobie piszą przez trzy lata zamieszkiwali północ osobno – B. eksplorowała islandzkie bezdroża oraz działy warzywne, a P. norweskie budowy i mroczne lasy. Spotkali się na Instagramie, co uważają za ponury, choć również zabawny żart współczesnego świata. Skandynawskie konwersacje o metalu, Skyrze i Czarnobylu zaowocowały grubą nicią porozumienia, dzięki czemu urodziło się IceStory, pomysły na książki i mnóstwo pierogów radzieckich. Para na poziomie systemów korzeniowych. Praktycznie nierozerwalni.

W 2016 roku zrodził się u nich pomysł, by przejechać Islandię w poszukiwaniu 21 opuszczonych budynków i stworzyć o nich opowiadania. W trakcie podróży uświadomili sobie, by móc kreować nowe historie najpierw muszą poznać tradycję i historię miejsca, w którym się znaleźli. Podczas swojej podróży spotykali się i rozmawiali z przeróżnymi ludźmi, którzy dzielili się z nimi swoimi doświadczeniami życia na Islandii, które bywa trudne i wymagające. Nie wystawiają lukrowanej laurki. Chociaż przyznają, że Islandia jest piękna i zaskakująca to równocześnie jest to miejsce opuszczone, melancholijne, wymagające, a czasami przerażające. Sięgają do wydarzeń z historii, które doprowadziły kraj do kryzysu gospodarczego, przyglądają się rozwojowi turystyki, a nawet dokonują porównań pomiędzy Islandią a krajami skandynawskimi.

Szepty kamieni. Historie z opuszczonej Islandii to spora dawka wiedzy o Islandii, jakiej nie znajdziemy w podręcznikach, czy przewodnikach. To historie wielu ludzi, którzy zamieszkują tamte tereny od zawsze, ale też takich, którzy postanowili się tam przeprowadzić. Autorzy zabierają nas w fascynującą podróż do odległych zakamarków Islandii pokazując jej urok i piękno, ale też surowość i wymagający klimat. Autorzy książki to miejsce „doświadczają” docierają często do miejsc zapomnianych i opuszczonych, na nowo opowiadają ich historię, pokazują z innej perspektywy.

Szepty kamieni to książka na jeden wieczór, to równocześnie książka, do któej można wracać i na nowo odkrywać zakamarki Islandii. Mimo że obraz Islandii, który wyłania się z ich opowieści nie zawsze jest bajkowy i piękny ma się ochotę na wybranie się tam i poczucia tego klimatu na własnej skórze. Kto wie może dla kogoś z nas Szepty kamieni staną się impulsem do takiej podróży? A może dla mnie już się stały? 😉

  • Chyba się skuszę. Trochę się obawiałam, że ta książka nie spełni moich oczekiwań, ale widzę że jest naprawdę dobrze. Tylko… pewnie po lekturze też zapragnę odwiedzić Islandię;) Mroczne, melancholijne klimaty bardzo mnie pociągają.

  • Na pewno sięgnę! 🙂 A tak nawiasem – naprawdę ktoś może uważać Islandię za kraj bajkowy i idylliczny? Przecież już sama nazwa informuje o tym, co przybysza może czekać. 🙂

  • Dla mnie to magiczna książka, pomimo często, a być może dzięki tym nie zawsze kolorowym historiom.

  • Pingback: Szepty Kamieni. Historie z opuszczonej Islandii.()