Strona głównaKsiążkiBernard Gromek, Revolterium (2026)

Ostatnio opublikowane

Bernard Gromek, Revolterium (2026)

Lubię sięgać po debiuty i odkrywać nowe nazwiska.

Revolterium to powieść historyczna autorstwa Bernarda Gromka, o której opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Znak Literanova.

1848 rok, dwa lata po krwawym powstaniu krakowskim. Miasto znów zaczyna płonąć gniewem, a w mrocznych zaułkach polityczny ferment miesza się z plotką o zaginionym skarbie.

Gdy w grę wchodzą pieniądze, wielu wyciąga po nie ręce.

Maks Krom mógłby sobie za nie kupić spokój. Ten bezwzględny zabijaka, wtrącony do więzienia za udział w rewolucji właśnie wychodzi na wolność. Nie zamierza umierać za idee, w które przestał już wierzyć. Niestety jego dawny przyjaciel, hrabia Hipolit Zdański, ma inny plan – szykuje kolejne revolterium.

Kiedy na ulicach szepty przechodzą w buntownicze krzyki, pora na nowe układy. W tych niespokojnych czasach byle złodziej lub rzeźnik może zostać przywódcą ludu. Każdy, nawet pyskata baronówna, prowadzi tu swoją własną rewoltę. Czy prawdziwa walka o władzę rozegra się w wawelskich komnatach, czy w buduarze tajemniczej Madame?

Kto okaże się przyjacielem, a kto wbije nóż w plecy?

Ile zbrodni trzeba popełnić, by przeżyć?

I czy stawką w tej grze będzie wolność, fortuna czy miłość?

Revolterium na pierwszy rzut oka przyciąga swoją okładką. Tak wiem, że nie ocenia się książki po okładce, dlatego przeczytałam, a właściwie pochłonęłam tę opowieść w kilka wieczorów. A można się w niej zaczytać, bo ma prawie 550 stron i w dodatku to świetnie napisana i wciągająca historia, w której sporo się dzieje. Debiut Bernarda Gromka klasyfikowany jest jako powieść historyczna i faktycznie na jej kartach przewijają się postaci historyczne, jednak nie jest to stricte taka powieść. Fabuła oparta jest głównie na przygodach, zawiłej intrydze, ale też wielu tajemnicach. Jest powstanie narodowe zupełnie odromatyzowane, a pokazane wręcz jako totalnie bez sensu, walka o swoją wolność, która może być naprawdę różnie pojmowana i poszukiwanie pewnego skarbu, który nie może wpaść w ręce rewolucjonistów. Każdy gra, by ugrać jak najwięcej dla siebie. Czy jednak to dobra droga? Bohaterowie często muszą dokonywać trudnych wyborów, zakładają maski i nigdy do końca nie wiedzą komu mogą zaufać. W Revolterium nie zabrakło też miejsca na bardzo subtelny wątek miłosny, z czego moje romantyczne serce akurat bardzo się cieszy. Niemniej debiutancka powieść Gromka jest szalenie wciągająca, świetnie skonstruowana i ostatecznie zaskakująca. To barwny obraz Krakowa z wszystkimi jego blaskami i cieniami. Miasta mrocznego, brudnego i naprawdę niebezpiecznego. Gęsta atmosfera, mroczny klimat, wartka akcja i charyzmatyczne postaci to główne walory debiutu Autora. Jeśli macie ochotę na szaloną przygodę w XIX wieku to koniecznie przeczytajcie książkę Bernarda Gromka. Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane