Niemieckie życie. Byłam sekretarką Goebbelsa to historia Brunhildy Pomsel, która pokazuje, że nie zawsze wszystko jest białe lub czarne. Z jednej strony pozostawia w nas pewiewn niesmak, a z drugiej rodzi wiele pytań i refleksji.

Sekretarka Goebbelsa, Brunhilde Pomsel, zmarła w styczniu 2017 roku w wieku 106 lat.  Niedługo po jej śmierci premierę miał dokument zatytułowany Niemiecki życiorys, którego stała się bohaterką. Pomsel pokazała w nim osobisty obraz życia w III Rzeszy, kiedy to znalazła się blisko osób pełniących najważniejsze funkcje w kraju. Szokuje wyznaniami, że w Ministerstwie tak naprawdę do końca wojny nikt nie wiedział o eksterminacji Żydów, a jedynie pojawiały się niejasne przypuszczenia i próby wygładzania faktów. Czy to stanowi formę jej usprawiedliwienia? Warto zwrócić uwagę, że w całej swojej opowieści Pomsel nie poczuwa się do żadnej winy, a jedynie zarzuca sobie, że była wówczas głupia i próżna. Z drugiej strony, cy mamy prawą ją w jakikolwiek sposób osądzać? Możemy jedynie zadać sobie pytanie, jak sami zachowalibyśmy się w takiej sytuacji.

Książka Niemieckie życie składa się z wypowiedzi Pomsel z filmu dokumentalnego powstałego w 2016 roku, do którego udzieliła trwającego aż 30 godzin wywiadu. Oprócz tego znajdziemy w niej wypowiedź niemieckiego dziennikarza, Hansena, o zagrożeniach współczesnej demokracji oraz o tym jak prawicowi populiści zyskują poparcie i skąd się to bierze. Ten esej stawia wiele istotnych pytań, na które każdy powinien sobie odpowiedzieć. Hansen pokazuje, że współczesny człowiek może stać się odzwierciedleniem Pomsel poprzez swoją bierność. A takie postawy mogą kolejny raz doprowadzić do wielkiej tragedii. Jego rozumowaniu trudno zarzucić nadmierny tragizm, czy przerysowanie. To bardzo aktualny i przerażający obraz-diagnoza współczesnego świata i zasad w im panujących.

Wspomnienia Brunhilde Pomsel, stenotypistki, która od 1942 roku była jedną z sekretarek w nazistowskim ministerstwie propagandy, kierowanym przez Josepha Goebbelsa to bardzo chłodna opowieść kobiety, która zupełnie nie poczuwała się do winy. Jej argumentacji nie brakuje dystansu i logiki, jednak do końca nie wiadomo, czy to próba zagłuszenia wyrzutów sumienia, czy umniejszenia własnej winy. Winy trudnej w zero-jedynkowym osądzie z racji tego, że dokonanej nie w sposób bezpośredni. Pomsel opowiada o lękach wobec sprzeciwianiu się władzy i konsekwencjach tego, jednak z drugiej strony mówi o wygodnym życiu, obracaniu się w dobrym towarzystwie i wysokiej pensji. Te wspomnienia dają człowiekowi do myślenia, stawiają wiele niewygodnych pytań i pokazują, że życie w wolnym państwie jest wielkim darem.