Bruno Schulz – Sklepy cynamonowe (Klasyka na regale #10)

W styczniu w ramach klasyki na tapet wzięłam Sklepy cynamonowe autorstwa Bruno Schulza. Ilustrowane wydanie od Wydawnictwa MG prezentuje się pięknie.

Sklepy cynamonowe to zbiór opowiadań składający się ze wspomnień małego chłopca, który jest narratorem. Akcja toczy się w małym galicyjskim miasteczku, a wiodąca postacią, która stanowi oś dla tej historii jest ojciec, kupiec i głowa rodziny. Nieco zdziwaczały, ze swoimi fanaberiami, mający cechy demiurga, ocierający się o życie i śmierć. Postać ojca przeraża, ale też fascynuje młodego chłopca. Zabiera on czytelnika w podróż pokazując świat swoimi oczami.

To nie jest pozycja lekka i łatwa w odbiorze. Głównie za sprawą poetyckiego języka, któremu nie można odmówić kunsztu i wysmakowania. Bruno Schultz pisze pięknie, dbając o język w najdrobniejszych detalach. Natężenie barw i smaków, miesza się z odrealnionymi wizjami.

Początkowo nie potrafiłam się wczytać w tę historię. Dopiero z czasem przekonałam się do specyficznego sposobu narracji i kreowania fabuły. Sklepy cynamonowe to jedna z tych pozycji, które się pokocha i doceni ich wartość albo odłoży po kilku stronach. Sami musicie zdecydować, do której grupy należycie.

Wydawnictwo MG pokusiło się o wydanie ilustrowane Sklepów cynamonowych, a więc, podobnie jak w procesie Franza Kafki, możemy podziwiać ilustracje Schulza, które dopełniają fabułę i są z nią ściśle powiązane. To jedna z takich pozycji, do których możemy podejść sceptycznie, jednak jeśli od pierwszych stron damy się wciągnąć w świat wykreowany przez autora, wiat pełen niedomówień, barw i smaków spędzimy wiele chwil odkrywając tę historię.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE