Ciekawość nowego miejsca to wspaniałe uczucie, wywiad z Aleksandrą Michta-Juntunen

Przy okazji książki Finlandia. Sisu, sauna i salmiakki mam dla Was wywiad z autorką.

Kiedy zdecydowałaś się na wyjazd z kraju? Długo zajęło Ci podjęcie decyzji o wyjeździe?

Podjęcie decyzji o wyjeździe nie było trudne, ponieważ przed przeprowadzką do Finlandii mieszkałam w kilku innych krajach. Zawsze chciałam podróżować, poznawać nowe miejsca, ludzi i języki. Przez półtora roku pomieszkiwałam na zmianę w Polsce i w Finlandii, ale było to dosyć męczące, więc oficjalnie zamieszkałam w Finlandii na stałe w 2009 roku.

Od razu wiedziałaś, że będzie to Finlandia? Jeśli tak to dlaczego akurat to państwo?

Mój chłopak, a obecny mąż jest Finem. Po kilku latach krążenia między Polską i Finlandią zdecydowaliśmy się spróbować w Finlandii, dokładnie w Helsinkach, które dla nas były zupełnie nowym miejscem.

Co najbardziej przerażało Cię w perspektywie wyjazdu, a na co najbardziej czekałaś?

Gdyby mnie cokolwiek przerażało, pewnie nigdy nie podjęłabym takiej decyzji. Ciekawość nowego miejsca to wspaniałe uczucie oraz zaczynania wszystkiego od nowa w zupełnie nowym miejscu zdecydowanie przeważało.

Czym zaskoczyła Cię Finlandia najbardziej?

Prawdopodobnie oprócz tych wszystkich zabawnych rzeczy jak brak klamek w oknach, mleko do każdego posiłku czy nieistnienie potrzeby używania takich słów jak „halo”, czy „słucham” przy odbieraniu telefonu (pierwszym słowem jest zawsze własne imię, ewentualnie imię i nazwisko), najbardziej zaskoczyła mnie fińska natura. Wiedziałam, że jest piękna, jednak bliskie spotkanie z nią robi naprawdę ogromne wrażenie. Zaskoczyła mnie jej różnorodność, zmienność i surowość.

A jakie było Twoje największe błędne założenie w stosunku do Finów i samej Finlandii, które okazało się zupełnie różne po pobycie tam?

Przed wyjazdem do Finlandii dużo czytałam na jej temat i chyba za bardzo uwierzyłam w stereotypy o Finlandii i Finach. Szczególnie te mówiące o niedostępności, małomówności i ogólnie mówiąc szorstkiemu obyciu Finów. Wszędzie spotykałam się z bardzo miłym i ciepłym przyjęciem. Finowie byli bardzo pomocni i nawet kiedy jeszcze nie mówiłam po fińsku, zawsze mogłam uzyskać wszystkie potrzebne informacje. Wiem, że nie zawsze tak jest, ale ja miałam z kilkoma wyjątkami, same dobre doświadczenia w kontaktach z Finami.

Gdybyś miała wybrać jakieś inne miejsce pobytu, gdzie by to było?

Przez pół roku miałam okazję studiować w Hongkongu i wydaje mi się, że gdybym mogła wybrać to byłby to Hongkong. Są to oczywiście zupełnie różne światy. Zatłoczone ulice, duże zanieczyszczenie powietrza, ciągły pośpiech, ale jest w nim o wiele więcej, to miasto bardzo przyciąga i hipnotyzuje. Hongkong mimo swoich rozmiarów jest bardzo dobrze zorganizowanym miastem ze świetnie działającym transportem publicznym, przepięknymi widokami i co najważniejsze, to raj dla smakoszy. Warto również wspomnieć o przemiłych ludziach. Obecna sytuacja polityczna jest trudna, ale mam nadzieję, że zostanie rozwiązana pokojowo, mam tam wielu znajomych i bardzo wspieram ich dążenia do utrzymania niezależności.

A jakie jest twoje największe podróżnicze marzenie?

Marzą mi się bardzo odległe miejsca jak Nowa Zelandia, Wyspy Cooka, czy Georgia Południowa. Z europejskich kierunków, to zdecydowanie chłodne klimaty Wysp Owczych i Islandii, ale z Islandią poczekam aż obecny szał turystyczny nieco się uspokoi. Chciałabym jeszcze raz odwiedzić Filipiny, w których zakochałam się wiele lat temu i mimo poważnego zatrucia pokarmowego, wróciłabym tam jeszcze raz.

Ile trwało napisanie książki? Wiedziałaś, że kiedyś napiszesz książkę, czy to raczej był pomysł, który zrodził się nagle?

O Finlandii zaczęłam pisać już ponad pięć lat temu, od kiedy powstał mój blog. Myślałam bardzo intensywnie o książce kulinarnej, ale w natłoku obowiązków nie udało mi się dokończyć tego projektu. Natomiast prace nad tą książką trwały ponad rok.

Masz swoje ulubione miejsce w Finlandii, które Ci się nigdy nie znudzi? Poza tym wspominanym w książce w zaciszu leśnym, gdzie zabierasz swoich znajomych i rodzinę 😉

Mam takich miejsc bardzo wiele. Helsinki nigdy mi się nie znudzą. Mimo tego, że nie jest to wielka metropolia, to na ilość różnego rodzaju wydarzeń nie można narzekać. Helsinki są pięknie położone i lubię obserwować miasto wraz ze zmieniającymi się porami roku. 

Moim drugim ulubionym miejscem są wyspy tworzące Archipelag Turku. 

Za co doceniasz Finów? Czy z perspektywy czasu możesz powiedzieć, że podjęłaś słuszną decyzję przeprowadzając się tam? Gdybyś mogła cofnąć się w czasie zrobiłabyś tak samo?

Lubię Finów za ich poukładanie, za punktualność, za przestrzeganie zasad i za szczerość. Wydaję mi się, że podjęłam bardzo dobrą decyzję. A to czy Finlandia będzie moim domem już na zawsze, to się jeszcze okaże. Chociaż przez najbliższe dziesięć lat pewnie tak będzie, chciałabym żeby mój syn chodził do fińskiej szkoły.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE