Kolejny raz powinnam napisać, że książka od Wydawnictwa Pauza to pozycja, na która warto zwrócić uwagę, jednak równocześnie jej lektura sprawiła mi małą trudność.

Nie wiem czy ktokolwiek ma prawo pisać i wypowiadać się o książkach autobiograficznych, w których bohater doświadczył traumatycznych doświadczeń. Bo co przeciętny czytelnik może wiedzieć o gwałcie, o tym jak człowiek czuje się po napaści i jakie myśli ma w głowie. To próbuje opowiedzieć i przybliżyć Eduard Luis, a właściwie Eddy Bellegueule, który jest narratorem tej opowieści. Na samym początku warto zwrócić na sama konstrukcję książki oraz sposób przedstawienia wydarzeń. Oddanie po części głosu siostrze ofiary sprawia i skonfrontowanie tego z odczuciami i przemyśleniami Luisa sprawia, że patrzymy na te traumatyczne doświadczenia z dwóch perspektyw. taki sposób przedstawienia jest jednak wymagający skupienia, bo to nie jest łatwa historia i nie tylko ze względu na tematykę. Bo co ciekawe czytając opis spodziewałam się dosyć brutalnej historii. Ale przemoc może mieć różne oblicze, o przemocy można opowiadać w różny sposób i na przemoc i jej skutki możne różnie reagować. Co ciekawe na przykładzie Luisa widać, że ciągłe próby przywoływania wydarzeń wzmacniają traumę i mimo tego że mają doprowadzić do ujęcia sprawcy dla ofiary są za każdym razem powrotem do bolesnych wspomnień. Luis pokazuje, że nie da się do końca pogodzić z wyrządzonymi krzywdami, że jesteśmy przepełnieni strachem i niepewnością.

Historia przemocy to dosyć uniwersalne spojrzenie na genezę przemocy, na to jak rodzi się i jakie niesie skutki. To nie jest łatwa książka, to historia niewygodna i uwierająca. Bo to nie jest tylko opowieść o gwałcie i przemocy, bo tutaj wcale nie ma znaczenia, że wydarzyło się to w środowisku homoseksualnym. To opowieść o tym, że każdego dnia ktoś doświadcza zła, o tym że ofiara na zawsze pozostaje ofiarą i nigdy nie jest w stanie wrócić w pełni do normalnego życia. A jest tak, bo pamięta, bo pamięci nic nie jest w stanie wymazać i skasować. Historia przemocy absorbuje, ale też sprawia, że co jakiś czas musimy odłożyć lekturę, aby przepracować w sobie pewne kwestie. I może nie będzie to moja ulubiona książka Wydawnictwa Pauza, niemniej na pewno warta uwagi.