Filip Zawada – Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek (2019)

Filip Zawada zaskoczył mnie tą książką. Już sam tytuł jest niezwykle intrygujący, do tego świetna okładka i opowieść, która wywołuje śmiech, mimo tego, że jest smutna i gorzka.

Narratorem powieści Filipa Zawady jest Franciszek. Rezolutny chłopiec, wychowanek domu dziecka prowadzonego przez siostry zakonne. Sam mówi, że mieszka w domu Pana. Bo Boga jest w te historii dużo, a jeszcze więcej jest pytań i wątpliwości o jego istnienie, sens życia, codzienne problemy. Franciszek jest niezwykle bystry i spostrzegawczy tym samym tłumaczy nam świat w sposób prosty, czasami oczywisty, ale w tym wszystkim niezwykle celnie. To jedna z tych opowieści, które wywołują uśmiech, ale też łzy. Bo życie Franciszka wcale nie jest kolorowe, chociaż siostry robią wszystko, abym ich wychowankom żyło się dobrze. Bękarty, jak określa dzieci z domu dziecka mały Franciszek, próbują być szczęśliwe, chcą kochać i być kochane i każdego dnia wypatrują ludzi, którzy mogą być ich rodzicami.

Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek to jedna z tych książek, o których trudno się pisze. Książka nieodkładalna, a historia w niej zawarta gnieździ się w człowieku, uwiera, drażni i zmusza do stawiania sobie wielu pytań. To ważna i mądra książka, dlatego zachęcam Was, abyście po nią sięgnęli. Zapewne jeszcze nie jeden raz do niej wrócę, nie sądziłam, że tak mocno utkwi mi w pamięci i ie pozwoli o sobie zapomnieć. Franciszek ma dar opowiadania o życiu, tryska poczuciem humoru, mimo że nie zawsze jest szczęśliwy. To mały bohater, jakich jest wielu na świecie. Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek to ważna i pouczająca historia o tym co ważne, o czym warto pamiętać, bo czasami, tak jak Franciszka, życie nas czegoś uczy, ale nie mamy pojęcia czego. Świat pokazany z perspektywy dziecka może stać się odzwierciedleniem naszych lęków, obaw i dylematów, ale czasami warto się zmierzyć z takim światem, w którym Bóg może pozwolić sobie na wszystko, nawet na niezdecydowanie.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE