Z różnego rodzaju poradnikami mam tak, że nie do końca mnie przekonują. Zazwyczaj wynoszę z nich kilka rzeczy, które staram się wprowadzić w życie i sprawdzić rezultaty. Podobnie wypada Unf*ck yourself.

Gary John Bishop jest coachem i zajmuje się rozwojem osobistym. W swojej książce przekonuje nas do tego, aby wziąć się za życie i poprzez odpowiednie myślenie zacząć w pełni się realizować. Nie ma to jednak nic wspólnego z myśleniem życzeniowym, afirmacją i pozytywnym nastawianiem się do świata. Według niego najważniejsze jest działanie, gdyż nie jesteśmy swoimi myślami, a czynami. Jego książka to skondensowana wiedza na temat najważniejszych kwestii związanych z motywacją i rozwojem. To książka tak naprawdę na jeden wieczór, jednak taka, do której można co jakiś czas wracać i nawet wybiórczo czytać poszczególne rozdziały.

Unf*uck yourself to poradnik, który w krótki, niemal żołnierski sposób ma nas zmotywować do zmiany podejścia do życia i problemów. I chociaż tak naprawdę nie ma w nim, nic czego byśmy nie wiedzieli to taki zimny prysznic czasami jest potrzebny. Każdy z rozdziałów jest rzeczowy i skoncentrowany na jednym zagadnieniu i zawiera także

Ale jeśli nie jesteś gotowy siedzieć w pracy dodatkowych dziesięć albo dwadzieścia godzin tygodniowo tylko po to, żeby jeździć do biura bmw zamiast hondą, to nie zużywaj cennych szarych komórek na takie wizje. Przestań udawać przed samym sobą. Pogódź się z tym, że nie chcesz wziąć na siebie obowiązków, z którymi wiązałoby się realizowanie tych pragnień, i przyznaj, że sobie ściemniałeś. Dzięki temu dużo mocniej pokochasz to życie, które już masz – i stworzysz przestrzeń na dążenia do rzeczy, których naprawdę pragniesz.

Autor uzmysławia nam, że warto skoncentrować się na pracy i na działaniu. W końcu nie od dzisiaj wiadomo, że z gadania nic nie ma. Co jakiś czas czytam poradniki, staram się z nich czerpać wskazówki, czasami mnie zaskakują, a czasami nie. Unf*ck yourself jest gdzieś po środku. Z jednej strony to zbiór oczywistych wskazówek, a z drugiej Bishop uzmysławia nam jak często zapominamy o podstawach, od których wszystko się zaczyna.