Hanna Greń, Więzy krwi (2020)

Więzy krwi to druga cześć serii z Dionizą Remańską w roli głównej, ale nie musicie się martwić, jeśli nie czytaliście pierwszej części, spokojnie można czytać je oddzielnie.

Jako, że w ostatnim czasie trwa u mnie „faza” na kryminały to po Wrzasku Izabeli Janiszewskiej sięgnęłam po najnowszą książkę Hanny Greń. Jestem osobą z przykładu we wstępie. Otóż nie czytałam pierwszej części, ale po lekturze Więzów krwi zamierzam to nadrobić. Hanna Greń napisała wciągający kryminał o życiu w kłamstwie w małej społeczności, w której wydawać by się mogło, że każdy zna każdego i wie o nim niemalże wszystko, jednak tak naprawdę każdy skrywa swoje sekrety i robi to za wszelką cenę.

Nie znałam przeszłości głównej bohaterki, jednak Hanna Greń sprawnie wplotła w fabułę najważniejsze wydarzenia z poprzedniego tomu, tym samym czytelnik dostaje zarys wydarzeń, które były istotne. I tak poznaję główną bohaterkę w momencie, gdy podejmuje ważne decyzje odnośnie swojej przyszłości. Dioniza Remańska, bo o niej mowa, przygotowuje się do otwarcia biura detektywistycznego ze swoim ojczymem. Wcześniej jednak zamierza odwiedzić na komendzie dawnego znajomego i ten zleca jej pierwsze nieoficjalne zadanie. Dioniza ma się dowiedzieć, dlaczego we wsi obok zgwałcono i zabito młodą dziewczynę, a mieszkańcy wsi usilnie milczą. Wszystko ma to zrobić wraz z Jeminą, która normalnie pracuje na policyjnej dyżurce a teraz ma urlop. Między kobietami rodzi się specyficzna więź na kształt przyjaźni a wizyta we wsi nie przynosi zbyt szybko istotnych informacji, za to na jaw wychodzą skrywane tajemnice. Jak się okazuje również kobiety nie są ze sobą szczerze, przez co przysparzają sobie kłopotów. Nie sposób, jednak w kilku zdaniach nakreślić fabuły najnowszej książki Greń. To jedna z tych opowieści, na którą składa się wiele elementów i najlepiej odkrywać je strona po stronie. Zwieńczeniem całej historii jest nieprzewidywalne zakończenie, które wielu czytelników wprawi w osłupienie. Mnie totalnie zaskoczyło!

Hanna Greń napisała wciągający kryminał zawierający sporo humoru (dialogi bohaterów), jednak odnoszący się do bardzo ważnej kwestii jaką jest gwałt. Jak się okazuje to tylko wierzchołek góry lodowej wydarzeń i tajemnic jakie odkrywa Dioniza wraz z koleżanką. W miarę odkrywania nowych faktów, zmienia się relacja kobiet względem siebie. Więzy krwi to także dosyć uniwersalna historia o kłamstwie i o tym, jak wpływa na życie jednostki. To opowieść o hermetycznie zamkniętej społeczności, która na dobrą sprawę wie o sobie wszystko, a mimo to potrafi milczeć i nie ma to nic wspólnego z lokalną solidarnością, a jedynie dbaniem o własne interesy.

Jeśli szukacie wciągającej historii, nieco nieprzewidywalnej i pokręconej, jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa to Więzy krwi są idealnym wyborem!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE