Jenny Blackhurst, Tak cię straciłam (2019)

Tak cię straciłam Jenny Blackhurst to wciągająca lektura już od pierwszych stron. Tempo nie zwalnia ani na chwilę a uwikłani w historię bohaterki nerwowo wyczekujemy końca, aby poznać prawdę.

Główna bohaterka została oskarżona i skazana za zabicie swojego dziecka. Odsiedziała swój wyrok próbując się pogodzić z wydarzeniami, których de facto nie pamięta. Depresja poporodowa sprawiła, że nie potrafiła nawiązać z dzieckiem więzi, czuła się niepotrzebna i nic niewarta. Po wyjściu z więzienia okazuje się, jednak, że prawda może być zgoła inna. Tajemnicze przesyłki, które świadczą, że być może jej dziecko żyje sprawiają, iż na nowo chce poznać prawdę, która wyzwoli ją z traumy oraz wyrzutów sumienia. Droga w poszukiwaniu prawdy okazuje się trudna i przynosi szokujące informacje. Jak się okazuje, czasem osoby nam najbliższe skrywają największe tajemnice.

Tak cię straciłam to świetnie napisana powieść psychologiczna, od której trudno się oderwać. Autorka sprawnie odkrywa karty przed czytelnikiem, nie zdradzając mu zbyt wiele, ale równocześnie potrafi utrzymać tempo akcji i odpowiednio stopniować napięcie. To przykład historii, w której mając odpowiednie dojścia można skutecznie manipulować ludźmi. To opowieść o tym, że każde wydarzenie z naszego życia rzutuje na naszą przyszłość, a raz podjęte lub zaniechane kroki mogą wrócić ze swoimi konsekwencjami dopiero po latach. Wreszcie to przykład na to, iż każdy z nas ma swoje tajemnice, które prędzej czy później mogą wyjść na jaw. Poza samym wątkiem psychologiczno-kryminalnym autorka skupia się także na problemie jakim jest depresja poporodowa i jej objawy, a także skutki w momencie, gdy nie jest ona leczona. To ważny i często bagatelizowany problem, z którym boryka się wiele kobiet.

Tak cię straciłam to jedna z tych książek, które trudno odłożyć, więc jeśli szukacie dobrze skrojonej powieści psychologicznej to sięgnijcie po nową książkę Blackhurst, a jestem pewna, że się nie zawiedziecie. Nie mogłam się oderwać!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE