Jojo Moyes – Dziewczyna, którą kochałeś (2017)

Dziewczyna, którą kochałeś to zupełnie inne oblicze twórczości Jojo Moyes, jakie mieliśmy okazję poznać do tej pory. To wielowątkowa opowieść o stracie, sztuce i miłości.

Razem będzie lepiej było przyjemną i zabawną historią. Zanim się pojawiłeś poruszało kontrowersyjny temat i wzbudzało sporo emocji, z kolei Kiedy odszedłeś było bardziej wyważone. Dziewczyna, którą kochałeś to czwarta książka Moyes, jaką miałam okazję przeczytać i pokazuje kolejne oblicze autorki, jak dla mnie bardziej wyraziste i dojrzałe. Zarówno pod względem opowiedzianej historii, wykreowania bohaterów, ale także sposobu prowadzenia narracji i warsztatu.

Liv cierpi po śmierci swojego męża Davida. Próbuje na nowo poukładać sobie życie. Jedyną pamiątką jaka jej po nim została jest ogromny, nowoczesny dom i obraz. Obraz ważny nie ze względu na swoją wartość, o czym kobieta nawet nie ma pojęcia, tylko ze względu na sentyment i wspomnienia. To właśnie w najtrudniejszych momentach dziewczyna z obrazu daje jej siłę. Kiedy w jej życiu pojawia się Paul Liv wreszcie zaczyna wierzyć, że może znowu być tą samą dziewczyną, jak kiedyś. Sprawa zaczyna się komplikować, gdy okazuje się, że mężczyzna reprezentuje rodzinę, która chce odzyskać obraz. Liv postanawia walczyć o dzieło, ale też o siebie. Obraz staje się punktem wyjścia dla dwóch różnych historii, które dzieli wiele lat, jednak są ze sobą ściśle powiązane. To jedynie mały zarys tego, co przygotowała w swojej najnowszej książce Jojo Moyes. Opowieść jest przemyślana i wciągająca. To piękna historia o miłości, zagubieniu i rozczarowaniach.

Jak wspomniałam wcześniej Dziewczyna, którą kochałeś to historia prowadzona dwutorowo. Z jednej strony przenosimy się w czasie do brutalnych czasów okupacji i wojny, z drugiej śledzimy walkę Liv o obraz. W pewnym momencie oba wątki splatają się ze sobą tworząc spójną całość. Historia obrazu jest bardziej dramatyczna i nieco tajemnicza. Zdecydowanie bardziej podobały mi się te fragmenty książki. Swoim zachowaniem Liv przypomina mi nieco Lisabeth Salander znaną z książek Stiega Larssona. Nie wiem na ile to skojarzenie jest słuszne, jednak bohaterka jest wyobcowana i stroni od ludzi, często zamyka się w swojej skorupie i niełatwo wkraść się w jej łaski. To typ kobiety, która jest silna i potrafi walczyć o swoje, równocześnie będąc osobą kruchą i potrzebującą opieki. Wzbudza skrajne emocje, a to oznacza, że jest wyrazistą postacią.

Dziewczyna, którą kochałeś to pięknie napisana historia o miłości, poświęceniu, ale też stracie i rozczarowaniu. W swojej najnowszej książce Jojo Moyes stawia pytanie, czy istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca? Jak wiele jesteśmy poświęcić, by osiągnąć cel?

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE