Strona głównaKsiążkiKaren Russell, Antidotum (2026)

Ostatnio opublikowane

Karen Russell, Antidotum (2026)

Antidotum to jedna z książek, które wpadły mi w oko podczas przygotowywania zapowiedzi i wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać.

O Antidotum opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Znak.

Co pamiętamy? Co wypieramy? I kto decyduje, która wersja dziejów przetrwa?

Antidotum – preriowa wiedźma z miasteczka Uz – przechowuje cudze traumy i tajemnice jako depozyty, które w każdej chwili można odzyskać. Do czasu. 14 kwietnia 1935 roku największa w historii Ameryki burza piaskowa unicestwia wszystko, również wspomnienia, które mieszkańcy powierzyli Antidotum. Jeśli ich sekrety wyjdą na jaw, wiedźmie grozi niebezpieczeństwo.

Niespodziewanie pomoc oferuje jej Dell, nastoletnia koszykarka polskiego pochodzenia, która sama ucieka przed własną przeszłością. Między dwiema kobietami rodzi się nieoczekiwany sojusz. Wkrótce odkrywają, że nad miastem ciąży klątwa, a w pustoszących je burzach grzmią echa dawnych krzywd, które domagają się zadośćuczynienia.

Proszę Państwa oto jedna z ciekawszych, błyskotliwych i zaskakujących powieści. Zapewne nigdy o niej nie zapomnę. Co za powieść! A dotyka czytelnika tym bardziej, że porusza wydarzenia, które fatycznie miały miejsce a odnoszą się one do wypędzenia z domów, pól i farm Indian, by zasiedlić tam nie tylko Polaków, ale też inne ludzi innych narodowości. Autorka w zakończeniu wspomina, że użycie realizmu magicznego miało na celu wzmocnienie pamięci o tych ludziach i wydarzeniach, o których nie powinniśmy zapominać. Antidotum to powieść, w której jest kilku narratorów, w tym są też narratorzy nieoczywiści, jak strach na wróble, czy kotka (sporadycznie dochodzą do głosu). Prym jednak wiedzie wiedźma preriowa, do której mieszkańcy Uz przychodzą, by zostawiać w jej Skrytce swoje wspomnienia i żyć z czystą głową. Okazuje się, że wspomnienia mają moc. Jednak nie tylko trzymania nas przy życiu, ale też potrafią uwierać, gnieść i nie pozwalają spać. A co się stanie, jeśli je oddamy w depozyt? Antidotum to rozpisana na wiele głosów powieść, która łączy w sobie wspomniany wyżej realizm magiczny z prawdą historyczną. Jest w tej historii coś niepokojącego, wciągającego i hipnotyzującego. Jedna z książek, o których się nie zapomina. Mocna, gęsta, bezkompromisowa i taka, której nie da się streścić w kilku zdaniach. Ją trzeba przeżyć, zatracić się z niej i wyciągnąć swoje wnioski. Niesamowita! Oblepia czytelnika, jak był z burzy piaskowej pewnej Czarnej Niedzieli i jeszcze długo po lekturze nie umiemy się go pozbyć. To jedna z takich powieści, które wchodzą pod skórę. O pamięci i jej ciężarze, o winach przodków i traumach pokoleniowych i o wspomnieniach, których nie da się uciszyć. Czytajcie! Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane