Karol Lewandowski – Busem przez świat (2014)

Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet. Słowa piosenki Maryli Rodowicz kojarzą mi się z wyprawą ekipy Busem przez świat. Z małą różnicą. Panowie w swoją podróż wyruszyli samochodem. Do tej pory, dzięki tej lekturze mam ochotę wybrać się w podróż. Gdziekolwiek, byle tylko poczuć wolność, wiatr we włosach i radość podróżowania. Ale od początku.

Wydawnictwo Sine Qua None oprócz świetnych książek sportowych ma w swojej ofercie inne ciekawe propozycje. Jedną z nich jest książka Busem przez świat napisana przez Karola Lewandowskiego, jak mogłoby wskazywać zamieszczenie jego nazwiska na stronie tytułowej. Niemniej jednak opowieść ekipy Busem przez świat wysłuchał i zredagował Łukasz Orbitowski. W skład ekipy busa wchodzi pięciu facetów, którzy pewnego dnia postanowili wybrać się na Gibraltar. Busem. W pierwszym momencie wydaje się to przedsięwzięciem szalonym i niewykonalnym. Tak też uwarzało większość ich znajomych i część rodziny. Nieliczni wierzyli, że to może się udać. I udało się! dzięki temu my możemy przeżyć tę przygodę po części z nimi czytając Busem przez świat. To książka, która wciąga nas od samego początku i sprawia, że autentycznie mamy ochotę przeżyć coś podobnego. Panowie wykazali się nie lada odwagą kupując starego busa i wyruszając nim w tak daleką podróż. W tym miejscu w zupełności zgadzam się z cytatem pochodzący z Alicji w Krainie Czarów:

Odbiło ci, zbzikowałeś, dostałeś fioła. Ale coś ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci

Busem przez świat

Potrzeba takich ludzi, którzy pokazują, że do przeżycia pięknych chwil nie potrzeba ogromnych pieniędzy a wystarczy pomysłowość i wspomniana wcześniej odwaga. Karol, Marek, Michał, Krzysiek i Wojtek zaryzykowali i przeżyli przygodę życia. Jak wiadomo ich niewinny pomysł, który miał być jednorazową przygodą zaowocował kolejnymi wyprawami. Wkrótce będę miała okazję przeczytać książkę Busem przez Amerykę, a już 21 czerwca Panowie wyruszają na Islandię i swoją podróż planują zakończyć 10 lipca. Jak informują na końcu książki, ich projekt jest otwarty i co roku mają wolne miejsca na wyprawy. Więcej informacji znajdziecie na ich stronie: www.busemprzezswiat.pl

Sama książka to zbiór wielu zabawnych sytuacji, opis odwiedzonych miejsc, napotkanych ludzi. To opowieść bardzo lekka, szczera i wciągająca. Nie ma w niej napuszenia czy przechwałek. Czuć, że cała wyprawa przyniosła im mnóstwo frajdy. Książka to również praktyczny poradnik. Panowie opisali rzeczy, które ze sobą zabrali oraz dali wskazówki na co należy uważać w danym państwie. Co więcej dzięki im opisom wiemy jakie miejsca warto zobaczyć. Jako wierna fanka FC Barcelony zazdroszczę wizyty na stadionie i z pewnością nie żałowałabym pieniędzy na bilet wstępu. Z kolei jako wielbicielka kaktusów muszę wybrać się do Jardin exotique de Monaco – ogrodu botanicznego, który specjalizuje się w prezentacji sukulentów. Już sam opis zawarty w książce niezwykle mnie zachęcił.

Nikt z nas nie przypuszczał, że na świecie istnieje aż tyle rodzajów kaktusów. Były kaktusy czerwone i błękitne, wielkie jak dynia i malutkie niczym palec noworodka, wzbijające się ku niebu i rozrzucone na skałach, kaktusie kępy, kaktusie rodziny i kaktusy – single cieszące się samotnością w słonecznym blasku

Busem przez świat to swoista książka przygodowa. Ani na moment się nie nudzimy, usilnie kibicujemy chłopakom w ich wyprawie i trzymamy kciuki za jej powodzenie. A nie wszystko się udawało. Podczas podróży musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami: od zepsutej skrzyni biegów, kradzieży czy zwykłych kłótni i zwątpienia w powodzenie wyprawy. 5 mężczyzn przez prawie miesiąc przebywających w jednym samochodzie. Nie ukrywajmy, ale to musiało prowadzić do spięć. Ciekawe czy 5 kobiet umiałoby ze sobą wytrzymać? Książka ta jest również dowodem, że nie ma rzeczy niemożliwych, że wiele ograniczeń siedzi w naszej głowie i strachu, że się nie uda oraz tym co powiedzą ludzie. Panowie pokazali, że marzenia się nie spełniają tylko marzenia się spełnia!

Podróże są jak życie. Spotykamy różnych ludzi. Niektórzy nakarmią, napoją, użyczą parkingu i jeszcze będą sprawdzać, czy dobrze się mamy. Inni zamkną się w sobie, spróbują nas wykorzystać lub najzwyczajniej w świecie odmówią pomocy. Bo koncentrują się na sobie albo po prostu się boją. Tego nigdy nie zmienimy. Należy cieszyć się z rzeczy dobrych, a złe puszczać w niepamięć. Niby banał, ale warto to sobie uświadomić

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE