Strona główna Książki Biografie, wspomnienia Karolina Dzimira-Zarzycka, Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków (2025)

Karolina Dzimira-Zarzycka, Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków (2025)

0
Karolina Dzimira-Zarzycka, Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków (2025)

Muszę przyznać, że bardzo lubię sięgać po książki związane ze sztuką. Jakiś czas temu opowiadałam Wam o książce Podróże po Włoszech z Artemizją Gentileschi, a dzisiaj przychodzę z kolejną pozycją.

O książce Podróże po Włoszech z Artemizją Gentileschi możecie przeczytać pod linkiem, a dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o kolejnej świetnej pozycji, a mianowicie o książce Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków, w której przepadłam na kilka wieczorów. O książce autorstwa Karoliny Dzimiry-Zarzyckiej opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Marginesy.

Czego potrzeba artystce – poza talentem oczywiście? Virginia Woolf w słynnym eseju Własny pokój odpowiadała bez wahania: przestrzeni do pracy, stabilności finansowej i wolności dysponowania swoim czasem. O ile jednak pisarce zwykle wystarczały biurko, papier i atrament, o tyle malarka czy rzeźbiarka potrzebowała miejsca, światła, narzędzi. Własnej pracowni.

Na przełomie XIX i XX wieku nie dało się być poważną artystką bez odpowiedniego atelier. To tam powstawały dzieła, to tam zaglądali klienci, kolekcjonerzy czy dziennikarze. A gdy brakowało pieniędzy na opłacanie dwóch czynszów, miejsce pracy zamieniało się również w mieszkanie. Karolina Dzimira-Zarzycka opowiada o pracowniach trzynastu polskich artystek – między innymi Anny Bilińskiej, Olgi Boznańskiej czy Marii Dulębianki – a obok ich historii szkicuje szerszy portret epoki i opowiada o różnych aspektach pracy twórczej. Dzieli się także anegdotami i mało znanymi historiami – od zwierzyńca w pracowni Rosy Bonheur pod Paryżem, przez urocze atelier rzeźbiarskie Harriet Hosmer w Rzymie, aż po pełne przepychu siedziby Vilmy Lwoff-Parlaghy w Berlinie i Nowym Jorku.

Własna pracownia. Gdzie tworzyły artystki przełomu wieków to prawdziwa skarbnica wiedzy. Nie tyle o samych artystkach, ale o czasach, w których żyły, miejscach i problemach z jakimi się mierzyły. Autorka włożyła ogrom pracy w przygotowanie tej publikacji, co pokazuje chociażby bogata bibliografia. We Własnej pracowni mamy rozdziały dotyczące samych miejsc, gdzie powstawały dzieła, które przeplatają się z krótkimi biografiami konkretnych malarek, jak Olga Boznańska, Aniela Biernacka, Zofia Stankiewiczówna, czy siostry Bierkowskie. Muszę przyznać, że wiele z tych nazwisk poznałam dopiero teraz, a podczas lektury szukałam różnych dodatkowych informacji w Internecie no i oczywiście oglądałam wspominane tam obrazy. We Własnej pracowni jest sporo zdjęć właśnie z obrazami, szkicami i miejscami pracy twórczej. To niezwykle pasjonująca lektura dla wszystkich miłośników sztuki, ale też fanów biografii i odkrywania życiorysów znanych postaci. Poza tym Własna pracownia to też hołd oddany kobietom za ich trud zmieniania postrzegania roli kobiety w społeczeństwie, dążenia do równouprawnienia i realizacji własnych marzeń, mimo wielu przeciwności. To lektura, którą można czytać dowolnie, jak sama autorka wspomina, że narracja układa się w pewną całość, ale bez przeszkód można ją czytać fragmentami lub w rożnej kolejności. Także czytajcie, ja polecam!