Historia zawarta w kolejnej części Stacji Jagodno to ponownie bardzo ciepła i klimatyczna opowieść o tym, co w życiu powinno być najważniejsze.

Najłatwiej pisze się recenzje tomów, które rozpoczynają cykl. Jak zatem zabrać się za recenzję kolejnej, szóstej już części? Jak się okazuje autorka ciągle zaskakuje i sprawia, że za każdym razem jestem ciekawa co wydarzy się w życiu bohaterów.

Tamara i Łukasz mają pełne ręce roboty. Trwa remont dworku, w którym już zaczynają pojawiać się pierwsi goście. Marzena z Jankiem nadal nie potrafią się pogodzić, a hrabianka Zuzanna robi wszystko żeby przejrzeli na oczy. W dworku pojawia się także Sylwia, renowatorka mebli, która potrzebuje czasu, by poukładać swoje życie i przemyśleć wiele spraw. Sporo tez zmienia się w życiu Kasi i Jadwigi. I mogłabym Wam opowiadać o każdej z postaci, jednak jeśli czytaliście tę serię od początku sami z pewnością z chęcią dowiecie się, co się u nich wydarzyło.

Karolina Wilczyńska bardzo sprawnie wplata w fabułę historie nowych postaci, które co jakiś czas pojawiają się w dworku. Tym samym Stacja Jagodno nie nuży. Także wiele dzieje się w życiu bohaterów, których znamy od samego początku. Łukasz nadal jest niezwykle skryty i niepewny uczuć Tamary przez co miota się i nie potrafi poradzić sobie z emocjami. Autorka powoli odkrywa karty dotyczące jego przeszłości, jednak nadal pozostaje sporo znaków zapytania. Spoiwem łączącym wszystkich jest niezawodna babcia Róża, której rady trafiają do serca nie tylko bohaterów, ale też czytelników.

Dom pełen słońca to ciepła i życiowa historia o tym czego doświadczamy każdego dnia. Opowieść o zmaganiach z problemami pojawiającymi się w życiu każdego z nas, o miłości i przyjaźni, o znaczeniu rodziny oraz o tym, że życie często układa się zupełnie inaczej niż chcemy, ale to wcale nie musi oznaczać, że gorzej. Bardzo lubię całą serię. To rodzinna, wzruszająca, ale też nie pozbawiona humoru saga.