Po Zaplatanej miłości z przyjemnością sięgnęłam po drugą część Stacji Jagodno. Marzenia szyte na miarę sprawiły mi wiele radości, ale też przyniosły momenty wzruszenia.

Lubię mądre książki. Takie podczas, których człowieka nachodzą różne refleksje. Niewątpliwie właśnie Karolina Wilczyńska ma dar pisania pięknie o rzeczach istotnych. Marzenia szyte na miarę między innymi porusza kwestię osób starszych, które nie potrafią się odnaleźć w świecie. Rodziców, którzy w podeszłych latach czują się odtrąceni przez swoje dzieci, niekochani i niechciani. Tym razem Róża Marcisz, nazywana babcią przez Tamarę i Marysię, przyjmuje pod swój dach Panią Zofię, która czuje się intruzem we własnym domu. Przykro się człowiekowi robi, gdy zdaje sobie sprawę, że na świecie jest wiele takich osób przekładanych z kąta w kąt. Jak rzeczy.

– Czasami już tak jest, że najdroższe sercu osoby nas zawiodą albo rozczarują. Może właśnie dlatego tak to boli, że je kochamy. Jeżeli ktoś obcy nas skrzywdzi to łatwiej się z tym uporać, ale z żalem do najbliższych dużo trudniej. Ja myślę, że najlepiej wybaczyć. I wierzę, że nikt nie robi źle z rozmysłem, że zawsze ma jakieś ważne powody. A czasem nawet nie wie, jak bardzo nas rani. Więc tym bardziej trzeba wybaczyć. Dla niego i dla siebie. To przynosi ulgę.

Właśnie o wybaczaniu i jego roli w naszym życiu mówi autorka. Głęboko skrywane urazy, niewyjaśnione sytuacje czy zatargi z przeszłości wpływają na nas i na naszą teraźniejszość. Pokazuje, że nie powinniśmy robić wyłącznie tego czego oczekują od nas najbliżsi. Czasem musimy zwyczajnie zawalczyć o siebie, swoje pragnienia i marzenia. Wilczyńska wiele mądrości wplotła w wypowiedzi babci Róży i Pani Zofii. Tych poczciwych staruszek nie sposób nie polubić.

– Musisz wiedzieć, czego chcesz. Co Ci pasuje, co lubisz. I wtedy dopiero je tworzyć, uszyć najlepsze dla siebie. Wymarzyć sobie i potem te marzenia zrealizować. Swoje, nie czyjeś.

– Takie marzenia szyte na miarę? – Zofia spojrzała z zaciekawieniem na Różę.

– Ładnie to powiedziałaś. Właśnie tak, o to mi chodziło.

Nieważne w jakim wieku jesteśmy, zawsze powinniśmy mieć marzenia. To one motywują nas do działania, sprawiają radość i wywołują uśmiech. I chociaż w życiu niejednokrotnie jest ciężko nie powinniśmy z nich rezygnować. To opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca, o samotności, tęsknocie. Jestem niezwykle ciekawa czy drogi Tamary i Łukasza się skrzyżują i czy w końcu zrodzi się między nimi uczucie. Nie od dzisiaj wiadomo, że kto się czubi…

Marzenia szyte na miarę to piękna opowieść o życiu, która pozwala na zadumę i refleksje. Karolina Wilczyńska porusza tematy z pozoru banalne, jednak robi to mądrze, tym samym lektura nas nie nuży i nie przytłacza. Pozostawia nam wolną przestrzeń do rozmyślań. A długie jesienne wieczory zdecydowanie temu sprzyjają. W kwestii wydania zrezygnowałabym z umieszczenia twarzy kobiety na okładce a zostawiła wyłącznie malowniczy widok. Ewentualnie zdecydowałabym się na umieszczenie tej samej osoby na każdej z książek. To tylko drobny szczegół, który w żaden sposób nie wpływa na moją ocenę. Wszak podobno nie po okładce ocenia się książkę.

Na końcu czytamy, iż niebawem pojawi się kolejny tom. Pozostaje nam cierpliwie czekać, by znów przeżyć urokliwe chwile w Jagodnie.