Karolina Wilczyńska – Serce z bibuły (2016)

Stacja Jagodno to bardzo sielska opowieść o życiu. Karolina Wilczyńska zebrała grono wiernych czytelniczek, które z zainteresowaniem śledzą losy bohaterów. Co tym razem wydarzyło się w ich życiu?

Wszystko zaczęło się od Zaplątanej miłości, później ukazały się Marzenia szyta na miarę i Po nitce do szczęścia. Serce z bibuły to czwarta część, w której wiele się wyjaśnia, i która prawdopodobnie może oznaczać koniec opowieści o Stacji Jagodno. Czy tak się stanie? Czy będziemy mogli przeczytać jeszcze o losach bohaterów? To pytania, na które odpowiedź zna tylko autorka.

Tamara po utracie pracy przechodzi załamanie nerwowe. Marzenka, jej przyjaciółka postanawia ją postawić na nogi i tym samym decyduje się wdrożyć plan założenia Stacji Jagodno. Początkowy opór zostaje przełamany i kobiety rozpoczynają prace w dworku hrabianek. Co ciekawe nie ma tutaj głównej bohaterki wokół której toczą się wydarzenia. Karolina Wilczyńska tym razem skupiła się na życiu wielu kobiet. Poznajemy Jadwigę, która ma problemy z pijącym mężem, Kasia która ma męża tyrana, Małgorzata szukająca dla siebie najlepszego miejsca i zajęcia czy wreszcie Ewa, matka Tamary, która całe życie uciekała przed uczuciem, jednak ono w końcu powróciło. To bardzo barwne kobiece sylwetki, kobiety matki, żony, przyjaciółki, które często na swoich barkach dźwigają o wiele za dużo. Jak zwykle pojawia się bardzo ciepła postać babci Róży i Pani Zofii, to dobre duchy tej historii. W Sercu z bibuły sporo się dzieje, a czytelnik z każdą stroną wpada w wir wydarzeń. Są też mężczyźni, ci zakochani, próbujący kochać, czasem nie potrafiący okazywać uczuć. Wreszcie Serce z bibuły to historia, która porusza wiele ważnych problemów, jak chociażby alkoholizm, przemoc domowa czy trudności z bezrobociem. To słodko-gorzka opowieść o życiu. Tyle albo aż tyle.

Po raz kolejny dostajemy ciepłą i mądrą opowieść o życiu, z którym mamy do czynienia każdego dnia. Karolina Wilczyńska snuje swoją historię, w której pojawia się wiele uniwersalnych rad, jednak w tych prostych stwierdzeniach potrafi tkwić cały urok. To bardzo sielska, jednak daleka od sielanki, opowieść o miłości, przyjaźni i przewrotności życia, które nie raz potrafi zaskoczyć. Stacja Jagodno to seria, która idealnie pasuje na długie, jesienne wieczory. Pod ciepłym kocem z kubkiem ulubionej herbaty w ręce można zaczytać się przez wiele godzin.

jagodno

Poprzedni artykułW obiektywie #12
Następny artykułSara Donati – Złota godzina (2016)

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE