Łaskun to kolejne spotkanie z mieszkańcami Lipowa. Co tym razem się wydarzyło w okolicach tej wsi? Czy tym razem Katarzyna Puzyńska czymś mnie zaskoczyła?

Łaskun czekał na przeczytanie kilka miesięcy. Wstyd się przyznać. Zmotywowała mnie informacja, że wkrótce odbędzie się kolejna premiera książki Katarzyny Puzyńskiej z tej serii. Mowa o Domie czwartym. 830 stron pochłonęłam w trzy dni. O czym to świadczy? Łaskun to kolejna historia, która nas pochłania i od której ciężko się oderwać.

W domu bezrobotnego sędziego zostaje odkryta makabryczna inscenizacja składająca się z części zwłok prawnika oraz nieznanej kobiety. Policja dociera na miejsce. Okazuje się, że odkrycia dokonała Weronika wraz z Werą. Podczas prowadzonego śledztwa podejrzenia padają na… Daniela Podgórskiego. Policjant za wszelką cenę chce dowieźć o swojej niewinności, i dosyć przewrotnie postanawia uciec. Czy aby na pewno jest niewinny?

Tym razem Katarzyna Puzyńska wywróciła życie Daniela Podgórskiego do góry nogami jeszcze bardziej niż w poprzednim tomie. Oprócz tego, że zawaliło się jego życie prywatne, właściwie na własne życzenie, teraz okazuje się, że również jego kariera zawodowa wisi na włosku. Po tym jak opuścił komisariat w Lipowie i przeniósł się do Brodnicy, jego koledzy mają do niego żal. Prawdopodobnie najbardziej zawiódł swoją matkę, Weronikę i Klementynę Kopp. Jego życie właśnie się zawaliło a on sam nie radzi sobie z problemami. Ucieka w alkohol i spędza noce w klubie ze striptizem.

Akcja Łaskuna jak zwykle jest przemyślana i poprowadzona w taki sposób, aby czytelnik nie domyślił się finału. Chociaż samo zakończenie lekko mnie rozczarowało. Z podobnym przypadkiem spotkałam się w książce Trzy Teda Dekkera i też nie do końca mnie to przekonało. Aczkolwiek z drugiej strony to jest racjonalne i faktycznie mające odzwierciedlenie w rzeczywistości zjawisko. Nic więcej nie mogę wam zdradzić 😉

Łaskun to przede wszystkim kryminał, ale Puzyńska przyzwyczaiła nas do bogatych opisów na tle społeczno-obyczajowym i nie brakuje tego w najnowszej książce. Czyta się wyśmienicie, autorka raz za razem potrafi zaskoczyć i już niecierpliwie czekam na kolejny, siódmy tom sagi o Lipowie. Zastanawiam się jak odnajdzie się Klementyna w nowej roli i co tym razem wydarzy się w życiu Daniela, czy w końcu poukłada swoje życie, a może znowu los, w postaci wyobraźni autorki, postawi przed nim nowe wyzwania? Lubię te serię i z przyjemnością powracam do Lipowa i okolic, chociaż część osób twierdzi, że robi się z tego coś na kształt serialowego Ojca Mateusza. Jedna okolica i mnóstwo zbrodni. Nawet jeśli, to w każdym tomie jest coś nowego, zaskakującego a Katarzyna Puzyńska zgrabnie lawiruje na granicy kryminału i powieści obyczajowej.

laskun