Słodkie życie to historia, której bohaterką może być wiele kobiet. Krystyna Mirek napisała książkę lekką w formie, jednak z głębszym przesłaniem.

Kornelia uczy fizyki. Jest wymagająca i jej uczniowie zawsze zajmują wysokie lokaty w konkursach i olimpiadach. Jej problemem jest sporą nadwaga i samotność. Przyzwyczaiła się do drwin i komentarzy na swój temat ze strony uczniów. Z czasem słowa mniej bolały. Pewnego dnia zaspała i ten z pozoru nic nieznaczący epizod stał się punktem wyjścia do wielkich zmian, jakie zaszły w jej życiu. Podejrzenie o poważną chorobę sprawia, że kobieta przewartościowuje swoje życie i postanawia je radykalnie zmienić. Nie jest to łatwe, jednak małymi krokami udaje jej się powoli wszystko poukładać. Do pełni szczęścia, w jej odczuciu, brakuje tylko mężczyzny, z którym mogłaby założyć rodzinę. Los bywa, jednak przewrotny i lubi płatać figle.

Słodkie życie to takie połączenie bajki o Kopciuszku z polską wersją Bridget Jones. Czyta się ją szybko i jest to całkiem przyjemna historia, mimo, że nieco przewidywalna i miejscami zbyt uproszczona. Niemniej autorce udało się zwrócić uwagę na kilka ważnych problemów, z którymi spotykają się osoby borykające się z nadwagą. Społeczne napiętnowanie, niemiłe komentarze, wyrzuty sumienia, brak własnej akceptacji. Kornelia to głos wielu pokrzywdzonych osób ocenianych po pozorach i wkładanych w stereotypowe ramy ludzi niedbających o siebie. Warto jednak pamiętać, że czasami otyłość wynika z wielu chorób, o których często osoby postronne nie wiedzą. Główna bohaterka zajadała smutki słodyczami i nie dbała o siebie, jednak z czasem zrozumiała, że ma wpływ na swoje życie i wygląd i podjęła walkę.

Słodkie życie to opowieść o tym, jak w prostych rzeczach szukać uroków życia. Jak cieszyć się mimo przeciwności i jak realizować swoje marzenia. Słodko-gorzka opowieść, której bohaterką może być każda z nas. O samotności, przyjaźni i miłości. O życiu. Prosta opowieść o tym, co ważne. Z odrobiną humoru i dystansu. Przyjemna propozycja na jesienne wieczory.