Napisz do mnie to opowieść pokazująca, że czasem przypadkowe zdarzenia mają wpływ na nasze życie, a osoby, których nie znamy wydają nam się bardzo bliskie. To historia o tym, że poprzez listy można odnaleźć swoją bratnią duszę, a czasem nawet miłość.

Kosma Makaraski w pewnej warszawskiej restauracji przypadkowo trafia na list napisany przez Matyldę. Mimo tego że nie nie on jest jego adresatem postanawia go przeczytać, a co więcej odpowiedzieć autorce. Wydawnictwo Czwarta Strona jeszcze przed wysyłką książki dostarczyła do mnie list autorstwa Kosmy. Postanowiłam na ten list odpisać, a moją odpowiedź możecie przeczytać tutaj.

Historia Kosmy i Matyldy jest zawiła, głównie ze względu na to, że oboje są z kimś związani, Nieoczekiwana więź jaka się między nimi zrodziła z jednej strony ich przeraża, a z drugiej coś ciągnie ich do siebie, coś sprawia, że niecierpliwie czekają na odpowiedź. Będąc szczera początkowo nie polubiłam Kosmy, przez jego zachowanie i traktowanie kobiet i swojej rodziny. Dwuznaczność sytuacji w jakiej oboje zostali postawieni skłania jednak czytelnika do wielu refleksji i pokazuje, jak przewrotne i nieprzewidywalne może być życie. Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia i bajkowego „żyli długo i szczęśliwie”, a może zwłaszcza wtedy powinniśmy być bardziej czujni?

Napisz do mnie pokazało także piękno słowa pisanego w postaci listów, powrócił pewien sentyment do takiej formy korespondencji. Pomyślcie, kiedy ostatnio napisaliście do kogoś list? Wspólna książka Lidii Liszewskiej i Roberta Kornackiego to historia dojrzałych osób, których losy zostały połączone przez przypadek, jednak sami zadecydowali, co z tym zrobią. To pełna ciepła i humoru opowieść o nieuchronności pewnych zdarzeń, o tym, że w życiu można kochać na różne sposoby i o tym, że czasami życie płata figle. Historia Matyldy i Kosmy mocno się komplikuje, czasem nie mają na to wpływu, a czasem sami podejmują pewne decyzje. Autorzy stworzyli bardzo życiową i wciągającą fabułę,po której ma się ochotę na poznanie dalszych losów bohaterów. Co ciekawe sami w podziękowaniach wspominają, że pracują nad kolejną częścią tej opowieści. Pozostaje nam cierpliwie czekać.

  • Dla mnie nie brzmi fascynująco, może dlatego, że moje próby korespondencji papierowej zawsze były kłopotliwe – albo ktoś nie odpisywał, albo odpisywał za dużo, ci ciekawi ludzie, którzy mnie zainteresowali, nie odpisywali w ogóle, a ci nudni ciągle. Korespondencja brzmi romantycznie, ale 3 zł za znaczek i brak odpowiedzi już nie, więc z czasem nieco straciłam do tego serce 😛

  • Wydaje mi się, że ta powieść mogłaby przypaść mi do gustu, dlatego na pewno sięgnę po nią.