Cuda zazwyczaj kojarzą się z czymś wielkim i wydarzeniami, jakich nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Tymczasem cuda mogą być całkiem zwyczajne, o czym przekonuje Magdalena Majcher w swojej najnowszej książce.

Magdalena w Wigilię straciła córkę od tej pory nie obchodzi Świąt, jej małżeństwo wisi na włosku. Kamila z Kingą mimo że są siostrami nie dogadują się Kamila ze względu na swojego ojca czuje się odrzucona i nieakceptowana z kolei Kina ciągle dąży, by mieć idealne życie, zapomina tylko, że ono nie jest jak zdjęcie na Instagramie. Maria, matka Magdaleny pragnie w końcu spędzić Wigilię z rodziną, dlatego wpada na szalony plan, jednak jego wcielenie w życie może przynieść więcej szkody, niż pożytku. Rodzinne perypetie jakie śledzimy mają miejsce w grudniu, który podobnie jak tegoroczny bardziej przypomina wiosnę. Ale cóż. podobno na Święta zdarzają się cuda 😉

Cud grudniowej nocy to kolejna pozycja, w której nie ma kolorowania rzeczywistości. To poruszająca i życiowa opowieść o tym co w życiu najważniejsze. O rodzinie, próbie poradzenia sobie ze stratą, o żałobie, o poczuciu braku akceptacji, o dążeniu do idealnego życia, które często rozczarowuje. Ale też o miłości, przyjaźni i oddaniu. O tym, że po złych wydarzeniach przychodzą dobre, a życie pełne jest niespodzianek. Magdalena Majcher z każdą kolejną książką sprawia, że mam ochotę powiedzieć, że to moja ulubiona książka jej autorstwa.

Cud grudniowej nocy wprowadza nas w świąteczny i rodzinny klimat, jednak nie brakuje w tej opowieści problemów i szarych dniu, które upchane są między kolorowymi migającymi światełkami. To historia nostalgiczna i refleksyjna, która pokazuje, że nie z każdą stratą można sobie poradzić a utrata kogoś bliskiego zawsze odciska piętno na naszym życiu i życiu naszych bliskich. To jedna z tych książek, które będę polecać nie tylko w okresie Bożego Narodzenia.