Natalia to kolejna, trzecia już książka, autorstwa Magdaleny Wali, która zabiera nas w XIX- wieczne czasy. Wcześniej ukazały się Marianna i Rozalia. Nie bez powodu książki w tytule zawierają imię, każda z nich opowiada właśnie o losach tytułowych bohaterek.

Wcześniej poznaliśmy niepokorną i stawiającą na swoim Mariannę, później przyszedł czas na Rozalię, która również potrafiła walczyć o swoje. W trzeciej części główną bohaterką jest Natalia. Dziewczyna, której grozi staropanieństwo, którą dwa razy zostawili narzeczeni, i która mówiąc nieco łagodnie nie należy do panien zbyt urodziwych. A przynajmniej tak wszyscy ją postrzegają przez co ona sama patrzy na siebie bardzo krytycznie. Wszystko zaczyna się powoli zmieniać, gdy o jej względy zaczyna się starać Szymon Pawłowski. Kobieta nie wie do końca, czy zależy mu na niej, czy jednak na jej posagu. W dodatku okazuje się, że nie może ufać najbliższym osobom, które starają się jej zaszkodzić za wszelką cenę.

Magdalena Wala z wielkim spokojem opowiada swoją historię. W bardzo malowniczy sposób opisuje zarówno tło historyczne, jak i społeczno-obyczajowe. Po raz kolejny znajdziemy w jej książce wiele odwołań do ówczesnych tradycji oraz zwyczajów, co znajduje swoje poparcie również w języku zaczerpniętym z tamtej epoki. To niezwykle klimatyczna i ciepła opowieść, mimo tego, że miejscami trochę smutna i cierpka. Zwłaszcza patrząc z perspektywy samej Natalii. To opowieść o poszukiwaniu miłości, samoakceptacji oraz przyjaźni.

Jak podkreślałam w przypadku poprzednich części w książkach Magdaleny Wali na pierwszy rzut oka wyłania się ogrom pracy włożony w przygotowanie merytoryczne poruszanych kwestii. Tło społeczno-gospodarcze, ale tez obyczajowe jest niezwykle bogate w szczegóły. Z wielką przyjemnością poznawałam starodawne zwyczaje, tradycje i przesądy, w które wierzyli ówcześni ludzie. To naprawdę bardzo klimatyczna historia, od której trudno się oderwać, mimo że toczy się bardzo powoli. Jeżeli lubicie w książkach taką niespieszność to jestem pewna, że Natalia podobnie jak Marianna, czy Rozalia podbije Wasze serca.

 

  • Nie znam książki, a zdjęcie jak zwykle śliczne 🙂