Jestem wielką fanką twórczości Mai Lunde. Lubię jej książki dla dorosłych, jak i te dla dzieci.
Z tetralogii, którą napisała Lunde została mi do przeczytania ostatnia książka Sen o drzewie. Trzy wcześniejsze tj. Historia pszczół, Błękit i Ostatni były świetne, więc bardzo Wam je polecam. Czytałam też Śnieżną siostrę oraz Strażniczkę Słońca i są wspaniałe! A dzisiaj w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Literackim opowiem Wam o najnowszej powieści Czas zatrzymany.
Świat, w którym nikt nie umiera ani się nie rodzi.
Czy jesteśmy na to gotowi?W zwykły czerwcowy wtorek czas się zatrzymał.
Dla Jenny, która znajduje się w ostatnim stadium raka, to cud. Wróciła do życia i może cieszyć się nieograniczonym przebywaniem z rodziną.Jakob i Lisa oczekują narodzin dziecka, ale płód przestaje się rozwijać. Zatrzymany czas to dla nich udręka.
Otto może wreszcie w pełni oddać się swojej ogrodniczej pasji, jednak przyjdzie mu za to zapłacić nieukojoną tęsknotą.Ludzie na całym globie zostali uwięzieni w dziwnym zastoju i nie potrafią sobie z tym poradzić. Media huczą od plotek o spisku, wirusie, starożytnej tajemnicy, gubiąc się w domysłach, dlaczego anomalia nie występuje w przyrodzie – rośliny i zwierzęta nadal żyją swoim rytmem. Co zrobić, aby wszystko wróciło do normy?

Maja Lunde ma niezwykły dar opowiadania. Historia pszczół, Błękit, Ostatni to trzy powieści, które czytałam lata temu a nadal siedzą mi w głowie! Czas zatrzymany to również jedna z tych książek, o których długo nie zapomnę. Pewnego czerwcowego dnia świat się zatrzymuje. Nikt się nie rodzi i nikt nie umiera. Choroby się zatrzymują, a płody przestają rosnąć. Dla jedynych to błogosławieństwo (do czasu!) dla innych wręcz odwrotnie. O ile początkowo ludzie są podekscytowani tą sytuacją tak z czasem sobie z tym zupełnie nie radzą. Zaczynają popadać w obłęd, a jedyny ratunek w tym, by na nowo wrócić do tego co było. Tylko jak tego dokonać? Czy to nie jest kolejna teoria spiskowa? Czas zatrzymany to opowieść o przemijaniu i o tym, jak ważna w naszym życiu jest zmiana. Egzystencja w zawieszeniu odbija się na wszystkich. To historia o małych tęsknotach, samotności, odosobnieniu i o tym, że czasami szczęście ukryte jest w najprostszych rzeczach. Lunde skupia się na emocjach bohaterów, jest wnikliwą obserwatorką, ale też daje czytelnikom miejsce na własne refleksje. W tej historii czuć niepokój i strach, który pojawia się w życiu bohaterów. Czuć desperację, a wizja świata, w którym wszystko może trwać wiecznie teraz nie wydaje się być aż tak kusząca. Jedynie żałuję, że ta książka jest za krótka (ma 290 stron), ale naprawdę można w niej przepaść i jak pisze Anna Kamieńska na okładce czytać ze wzruszaniem. Bardzo polecam!