Ach jak ja kocham takie książki!
Jeśli chodzi o Maję Wolny to czytałam jej Pociąg do Tybetu i Czarne liście. Jak tylko wypatrzyłam w zapowiedziach Ciała niebieskie to wiedziałam, że będę chciała przeczytać tę książkę. Opowiem Wam o niej w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Marginesy.
Gdańsk, rok 1529. Anna Schilling więdnie w dostatnim, lecz pozbawionym miłości domu. Nikczemność i okrucieństwo jej małżonka sprawiły, że trzydziestoparoletnia kobieta nosi w sobie ciężar doświadczeń wykraczający ponad jej wiek. Bezpieczną przystanią pozostaje dla niej miedzianowłosa Johana – kobieta, która przemyka ulicami Gdańska niczym barwny ptak, a odpowiedzi na nurtujące ją pytania szuka nie w kościelnych naukach, ale w kartach tarota. Nie przeczuwa jednak, że ludzka pruderia i zabobon potrafią sączyć truciznę silniejszą niż niejedno z ziół, na których tak dobrze się zna.
Przewrót w życiu Anny następuje, gdy na swojej drodze spotyka uczonego, lekarza i duchownego: Niklasa Koppernigka. Uczucie, które wybucha między tą parą dojrzałych ludzi, jest równie intensywne, co niespodziewane, i rozpoczyna przejmującą historię walki o wierność samym sobie – i w miłości, i w nauce.

Maja Wolny zdecydowanie potrafi pisać bardzo klimatyczne książki. Właśnie taką powieścią jest jej najnowsza powieść Ciała niebieskie, która opowiada historię Anny Schilling i Mikołaja Kopernika (Niklasa Koppernigka). Anna nie miała łatwego życia, a bycie żoną tyrana tylko wzmogło w niej poczucie niesprawiedliwości. Kiedy na jej drodze pojawia się wspomniany Niklas Koppernigk i rodzi się między nimi uczucie dostrzega w tym cień nadziei dla siebie. Ciała niebieskie to wciągająca i poruszająca opowieść o krzywdzie, niesprawiedliwości i walce o siebie. To historia o przekraczaniu granic utartych schematów i konsekwencji z tym związanych. Maja Wolny świetnie oddała klimat ówczesnych czasów. Duszna i gęsta atmosfera poszyta niepokojem i tajemnicą. A w tym wszystkim zakazane uczcie, które nie maiło prawa się wydarzyć. Ciała niebieskie to pozycja dla wielbicieli powieści historycznych, ale też tych wszystkich, którzy lubią czytać dobrze napisane i dopracowane historie. Maja Wolny opowiedziała mi nieznaną historię relacji Kopernika z Anna Schilling i jestem przekonana, że gdyby nie Ciała niebieskie to zapewne bym się o niej nie dowiedziała. Ta relacja budziła sporo kontrowersji i spotkała się z wieloma sprzeciwami w postaci donosów wysyłanych do biskupa, jednak Autorce udało się idealnie oddać jej skomplikowanie i pokazać, że wychodzenie poza schematy może przyczynić się do otwarcia rozmów na ważne tematy. Ile w tej relacji było prawdy a ile spekulacji? Tego zapewne nigdy do końca się nie dowiemy, co nie zmienia faktu, że Ciała niebieskie to świetna powieść, od której trudno się oderwać. Czytajcie!