Maria Paszyńska – Gonitwa chmur (2016)

Maria Paszyńska po raz kolejny zabiera nas do Warszawy z początków XX wieku. Autorka snuje swoją opowieść umiejętnie wciągając czytelnika w dawny klimat. 

Losy Jana, Tadeusza i Andrzeja trójki braci oraz Berka i Wojtka ich przyjaciół poznaliśmy w Warszawskim niebotyku. Tam młodzieńcy wkraczali w dorosłe życie i musieli mierzyć się z wyzwaniami jakie stawiał przed nimi świat. To właśnie tam obserwowaliśmy ich pierwsze zauroczenia, miłosne rozczarowania a nawet utratę miłości i sensu życia. Warszawski niebotyk skradł moje serce, z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po Gonitwę Chmur.

Gonitwa chmur odnosi się do dalszych losów wspomnianych wyżej mężczyzn. Jesteśmy świadkami ich wyborów. Jan, który próbuje poukładać swoje życie po utracie miłości, Berek zmagający się z problemami wynikającymi z pochodzenia, Tadeusz bawidamek, który przygotowuje się do występu na olimpiadzie, Andrzej zmagający się z brakiem weny podczas przygotowań do wystawy Warszawa przyszłości i Wojtek, który jest szczęśliwy w małżeństwie z Klarą, jednak los ich nie oszczędza. Historie każdego z bohaterów splatają się ze sobą tworząc spójną całość. Maria Paszyńska po raz kolejny świetnie odzwierciedliła ich sylwetki. Pojawia się też wiele postaci drugoplanowych, które uzupełniają fabułę. Z zaciekawieniem śledziłam flirt Poli i Michała, który z czasem przeradzał się w uczucie. Oczywiście autorka nie oszczędza swoich bohaterów, który już w dorosłym życiu zmagają się z wieloma przeciwnościami. Cóż… Życie własnie takie jest słodko-gorzkie, nie tylko biało albo czarne, ale z domieszką wielu odcieni szarości.

Moim zdaniem Maria Paszyńska poradziła sobie równie dobrze z kontynuacją Warszawskiego niebotyku. Po raz kolejny autorka skupiła się na detalach, w związku z czym w Gonitwie chmur znajdziemy sporo opisów zarówno miejsc, postaci jak i towarzyszących im emocji. I ten klimat przedwojennej Warszawy. Świetnie oddane życie bohaterów na tle niepokojących wydarzeń z III Rzeszy. Warszawa tętniąca życiem i pełna wiary w przyszłość. Paszyńska zabiera nas w sentymentalną podróż pobudzając naszą wyobraźnię. Liczę, że to jeszcze nie koniec historii braci Zasławskich i ich przyjaciół.

gonitwa

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE