Furia to mroczny obraz lat 90. Michał Larek świetnie portretuje klimat tamtych czasów pokazując, że zło istniało od zawsze.

Legenda poznańskiej policji Harry stoi przed nie lada wyzwaniem. W lesie zostały znalezione zwłoki młodej kobiety, jednak zeznania świadków są niejasne. Niebieski żuk i nieznajomy mężczyzna to jedyne, co wiadomo. Niedługo potem ginie kolejna kobieta. W tym samym czasie do jednostki poznańskiej policji dołącza Katia Domagała, młoda policjantka po przejściach, która staje się częścią zespołu prowadzącego sprawę. Ofiar jest coraz więcej, a czas płynie nieubłaganie. Sprawa zaczyna docierać do dziennikarzy, którzy tylko potęgują nerwową atmosferę.

Co ciekawe Harry, który powinien stanowić główną postać, a przynajmniej tak myślałam na początku, jest zawsze, gdzieś w tyle. Więcej uwagi zajmuje młoda policjantka Katia. Larek pokusił się o zobrazowanie ich życia policyjnego, ale trochę za mało w tym ich życia osobistego, chociaż wiadomo, że zarówno Harry, jak i Katia borykają się z wieloma problemami natury osobistej, które czasem rzutują na ich pracę.

Zbrodnie, o których opowiada Furia to obraz brutalności i bezwzględności, ale też pewnego rodzaju niezrozumienia. Autor bardzo dokładnie przedstawił realia lat 90. dzięki czemu jego najnowsza książka ma świetny klimat. Mroczny, brudny, przesiąknięty beznadzieją. Zatęchła atmosfera małych wiosek, w których grasuje seryjny morderca nieraz przyprawia o ciarki. Co więcej sama zbrodnia nie jest zbyt mocno eksponowana. Śledztwo toczy się czasem dosyć wolno, dosyć wcześnie wiadomo kto jest mordercą, jednak to nie przeszkadza w zagłębianiu się w lekturę. Narracja trochę przypomina scenariusz niż typową powieść, co może niektórym przeszkadzać, podobnie jak wulgaryzmy, którymi naszpikowana jest ta historia. Dużo w Furii z reportażu i myślę, że Larkowi wyszłoby na dobre, gdyby właśnie w tym gatunku zaczął pisać. U niego nie ma miejsca na przesadne rozbudowywanie fabuły, zawiązywanie akcji, punkty kulminacyjne. Zdarzenia dzieją się szybko, a czasami czytelnik dostaje zbyt łatwo gotowe rozwiązanie. Z jednej strony naprawdę dobrze czytało mi się najnowszą książkę Larka, z drugiej były drobne zgrzyty. Generalnie jestem na tak z małym „ale”, o którym już wspomniałam.

Historia porusza tym bardziej, że oparta została na faktach. Autor pokazuje, jaki wpływ może mieć na nas popęd seksualny, który niekontrolowany może doprowadzić do tragedii. Zapewne sięgnę po kolejną książkę z serii Dekada i mam nadzieję, że klimat pozostanie bez zmian.

FURIA to początek nowej serii kryminalnej. Bezlitosny świat, w którym z dnia na dzień umarł dawny porządek i nastało nowe prawo. Seryjni zabójcy, policyjne śledztwa, klimat minionych dekad i mocne opowieści inspirowane autentycznymi historiami…