Dzisiaj Dzień Matki! Osoby, która powinna być dla nas bardzo ważna. Z tej okazji postanowiłam przyjrzeć się sylwetkom matek w literaturze. Brzmi jakbym przygotowywała temat na maturę – motyw matki na podstawie wybranych dzieł. Z tą różnicą, że skupię się na książkach, które czytałam w ostatnim czasie oraz książkach, w których ważna jest rola matki. Bardziej współcześnie, dlatego nie spodziewajcie się tutaj Biblii, Przedwiośnia czy wierszy Słowackiego.

Tak się złożyło, że  w ostatnim czasie czytałam kilka książek, w których ważną rolę odgrywa właśnie matka. Co ciekawe każda z nich prezentuje zupełnie inną postawę, dlatego też warto skupić się na każdej z osobna. Przeczytajcie z jakimi mamami miałam ostatnio do czynienia w książkowym świecie.

Jojo Moyes, Razem będzie lepiej

Jess to matka samotnie wychowująca córkę oraz przybranego syna (dziecko jej męża z inną kobietą). Już sam fakt, że zdecydowała zaopiekować się chłopcem zasługuje na pochwałę. Jess ma spore problemy finansowe, jednak stara sobie z nimi radzić pracując na dwa etaty. Przez to ma wyrzuty sumienia, że nie poświęca swoim dzieciom odpowiednio dużo czasu. Kobieta to przykład matki troszczącej się o swoje dzieci, zabieganej i zapracowanej, która o sobie myśli na samym końcu. To kobieta, która chce, aby jej dzieci się realizowały, były akceptowane i szczęśliwie. To wreszcie kobieta, która potrzebuje uczucia, by w pełni cieszyć się życiem.

jojo moyes

Albom_Jeszcze_jeden_dzien

Mitch Albom, Jeszcze jeden dzień

Mitch Albom w swojej książce pokazał obraz matki niedocenianej. Główny bohater nie dba o swoje relacje z matką, rzadko z nią rozmawia i nie utrzymuje z nią kontaktu. Do czasu. Wszystko zmienia się, kiedy jego matka umiera. Dopiero śmierć uświadomiła mu jakim dzieckiem był, jak wiele matka dla niego poświęciła i zrobiła. Dostaje swoją szansę, by przeżyć z nią jeszcze jeden dzień. My takiej szansy mieć nie będziemy. Może warto się zastanowić jak traktujemy swoje mamy i czy zawsze są one dla nas ważne.

Natasza Socha, Maminsynek

Natasza Socha w swojej książce pokazała obraz nadopiekuńczej matki, dla której dziecko (nawet dorosłe) jest oczkiem w głowie.  Owszem do pewnego czasu to ona kieruje naszym życiem i naszymi wyborami. Jednak co dzieje się jeżeli nie potrafmy w odpowiednim momencie przeciąć pępowiny i zacząć samemu decydować o własnym życiu? Co w przypadku, gdy matka nawet w dorosłym życiu jest dla nas całym światem, wyrocznią, przysłowiową Alfą i Omegą? Z tym problemem mierzy się autorka Maminsynka. Mężczyzn zupełnie podporządkowanym matkom. Matkom troskliwym, kochającym, jednak zbyt władczym i nadopiekuńczym.

natasza socha maminsynek

Macie swoje ulubione bohaterki - matki? 😉