Natalia Nowak-Lewandowska debiutowała Pozornością. Przyszedł czas na drugą książkę. Jak tym razem wypadła autorka?

Bohaterką Głodu miłości jest Marta. Kobieta chorująca na borderline (zaburzenie z pogranicza). Pewnego dnia zostaje potrącona przez Dawida Pilaszewskiego, jednego z uznanych adwokatów. Od tego wydarzenia życie obojga z nich zmienia się. Mężczyzna nie potrafi zrozumieć zachowania Marty, a ta chce za wszelką cenę kochać i być kochaną, jednak nie potrafi radzić sobie z emocjami, gniewem i wahaniami nastrojów przez co skutecznie odsuwa od siebie ludzi. W dodatku jej rodzice, a zwłaszcza matka, nie traktują jej poważnie, a problemy psychiczne swojej córki traktują jak ujmę na ich nazwisku i starają się, aby otoczenie nie widziało Marty w złym stanie. Ich pomoc ogranicza się do comiesięcznego przelewu i zmuszania córki do terapii. Dawida cały czas wspierają przyjaciele, którzy borykają się z własnymi problemami, jednak starają się pomóc, w momencie, gdy adwokat tego najbardziej potrzebuje. I chociaż wydaje się, że fabuła nie jest zbyt skomplikowana to autorce udało się przemycić w niej wiele istotnych kwestii odnoszących się zwłaszcza do relacji międzyludzkich.

Co tu się, do cholery, dzieje? Co w nią wstąpiło? Zachowuje się, jakby postradała zmysły, jak opętana czymś, czego nie jest w stanie sama kontrolować. Czyżby zapomniała, że jeszcze kilkanaście godzin temu była niczym zapalnik, gotowa w każdej chwili wybuchnąć?

Głód miłości to przede wszystkim opowieść o braku. Braku akceptacji przez samą siebie i najbliższych, braku tytułowej miłości, braku chęci życia, realizacji, czy braku odwagi do stawianiu czoła życiu. To także historia o zmaganiu z zaburzeniami psychicznymi, o samotności i wyobcowaniu. Głód miłości to swoista analiza relacji między ludzkich, które zostają wystawione na próbę. Natalia Nowak-Lewandowska skupia się na emocjach swoich bohaterów, pokazuje ich różne oblicza i stawia w różnych sytuacjach, w których muszą dokonać wyboru. Czasami nie jest on łatwy i jednoznaczny. Najnowsza książka Natalii Nowak-Lewandowskiej pokazuje także jak łatwo jest oceniać ludzi po pozorach, szufladkować i wkładać w utarte ramy stereotypów. Choroby i zaburzenia często nie są widoczne, dlatego warto się zastanowić oceniając zachowania innych. Marta nieustająco jest narażona na kpiące, a czasami pogardliwe spojrzenia ludzi. Niekontrolowane wybuchy są przyczyną wielu nieporozumień, a usilna chęć bycia potrzebną i kochaną często determinuje jej wybory.

Podobnie jak w przypadku Pozorności mam uwagi do samego zakończenia. Zwyczajnie jest ono za szybkie, tak jakby autorka od razu chciała dojść do finału swojej historii. Lubię rozbudowane opowieści z tłem oraz zakończenia, które nie pędzą na łeb na szyję. Mam nadzieję, że w kolejnej powieści uda się nieco zwolnić końcowe tempo akcji 😉