Listy (nie)miłosne to opowieść pokazująca, że każdy zadany ból może tkwić w nas długo i zatruwać nasze życie. To historia o tym, że czasem trudno pogodzić się z odejściem kogoś kogo kochamy, mimo świadomości że tak będzie najlepiej. Natalia Sońska kolejny raz pięknie opowiada o tym, co w życiu ważne. O miłości.

Zosia nie potrafi pozbierać się po tym, jak jej ukochany ją zostawił i po prostu zniknął obarczając dziewczynę winą za rozpad ich związku. Staszek, z którym łączy ją relacja, którą trudno jednoznacznie definiować wspiera ją i jest gotów zrobić dla niej wszystko. Niestety dziewczyna nie potrafi w pleni odwzajemnić uczuć. Postanawia pożegnać ukochanego pisząc do niego listy, co w jej mniemaniu ma pomóc jej w wybaczeniu i zapomnieniu. Dopiero wypadek i kilka innych sytuacji sprawiają, że powoli dociera do niej co traci.

Listy (nie)miłosne to opowieść o tym, że każdy w naszym życiu poszukuje miłości. Wielokrotnie życie nas rozczarowuje, ale mimo to nadal staramy się gonić za szczęściem. Często w tej pogoni zapominamy, że to co najważniejsze możemy mieć na wyciągniecie ręki. To także historia pokazująca, jak istotne w naszym życiu są relacje damsko-męskie i jak łatwo można stracić do kogoś zaufanie. Ponadto raz utracone zaufanie rzutuje na wszystkie inne związki, a traumatyczne i bolesne doświadczenia kształtują nas i sprawiają, że zamykamy się na nowe znajomości i ludzi obok. Poza miłością to również opowieść o przyjaźni, która wystawiona na próbę może nie przetrwać. Natalia Sońska w swojej najnowszej książce opowiada o doświadczeniach, które zapewne zna każda z nas. O złamanym sercu, o rozczarowaniu drugą osobą, o dysonansie i o tym, że czasami mamy wrażenie, że kogoś doskonale znamy a prawda jest zupełnie inna. Listy (nie)miłosne to idealna lektura na jesienno-zimowe wieczory. Historia o życiu jakie znamy, o problemach, z którymi spotykamy się każdego dnia. Lekka, spokojna i przyjemna książka.