Strona głównaKsiążkiNatasza Socha, Czy konie da się lubić? (2026)

Ostatnio opublikowane

Natasza Socha, Czy konie da się lubić? (2026)

A dzisiaj Natasza Socha, ale w książce dla młodszych czytelników.

O najnowszej książce Nataszy Sochy opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Dwukropek.

Dwunastoletnia Lena postanawia na zakończenie roku szkolnego sprawić innym uczniom psikusa. Pech chce, że ofiarą żartu pada dyrektor. Rodzice Leny decydują, że musi ponieść konsekwencje i wysyłają ją na całe wakacje na wieś, do ciotki Zuzy. Dla dziewczynki spędzającej czas w Internecie, na plotkowaniu z koleżankami i graniu w gry, wiejski świat bez W-Fi to istne piekło. Tym bardziej, że ciotka oczekuje od niej pomocy, m.in. w opiece nad koniem Hectorem. Początkowo wrogie nastawienie i bunt zmieniają się jednak z wolna w zainteresowanie, zaangażowanie, a w końcu przyjaźń. Tym bardziej, że wakacje z Hectorem pozwolą Lenie przeżyć prawdziwe przygody, nie tylko te wygenerowane przez komputer.

Natasza Socha tym razem napisała książkę dla młodszych czytelników. Czy konie da się lubić? to lektura skierowana do dzieci w przedziale od 9 do 12 lat. Jak wyczytałam w sieci to pierwszy tom serii Lena i Hector i właśnie naszą bohaterką jest Lena, dwunastolatka która ma spędzić dwa miesiące wakacji u cioci, gdzie nie ma Internetu i to jest jej największym zmartwieniem. Jak się okazuje na miejscu będzie opiekować się między innymi Hectorem, czyli koniem, do którego na początku nie pała zbyt wielką sympatią. Ale jeszcze bardziej nie lubi koguta, który budzi ją bardzo wcześnie rano. Dziewczynka próbuje się wymigać od tych dwumiesięcznych wakacji u cioci, ale jej rodzice są uparci i wiedzą co jest dla niej najlepsze. Z czasem dziewczynka też zaczyna doceniać ten czas i powoli dogaduje się z Hectorem. Po drodze oczywiście ma różne przygody, w których razem z nią uczestniczymy. Czy konie da się lubić? to historia, która pokazuje, że świat poza Internetem jest równie, a nawet bardziej, ciekawy niż ten wirtualny. Natasza Socha zwraca uwagę na to, jak czasami trudno dzieciom jest funkcjonować bez dostępu do Internetu, a okazuje się, że świat zewnętrzny ma bardzo wiele do zaoferowania. Musimy się tylko otworzyć i dobrze mu się przyjrzeć. Kiedyś wakacje na wsi, o ile miało się tam rodzinę, były normą, a teraz zapewne rodzice wybierają dla swoich dzieci inne rozrywki. To lektura, która Was rozbawi i jestem pewna, że polubicie zarówno Lenę, jak i Hectora. Czekam na drugi tom i jestem ciekawa, co tym razem wymyśli dziewczynka. Jestem też wielką fanką jej cioci! Polecam!

Marta Mrowiec
Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane