Olga Wiechnik – Posełki. Osiem pierwszych kobiet (2019)

Olga Wiechnik postanowiła przyjrzeć się sylwetkom ośmiu kobiet, które w ubiegłym stuleciu przyczyniły się w walce o prawa kobiet i pokazały, że równie dobrze mogą zajmować się polityką, co mężczyźni.

Początkowo trudno było je określić. Posełki, poślice, posełkinie. Czasem nieco prześmiewczo wymyślane określenia przez mężczyzn, którym obecność kobiet w Sejmie nie zawsze była na ręka. Swoją opowieść Olga Wiechnik zaczyna od historii Zofii Moraczewskiej. Ambitnej, upartej i dążącej do celu. Jej losy przeplatają się z życiem i działalnością innych kobiet zaangażowanych społecznie, o których teraz wiele osób nie ma pojęcia. 100 lat temu Polki wywalczyły prawa wyborcze, do ówczesnego sejmu weszło 442 mężczyzn i tylko 8 kobiet. Mimo tego, że były w mniejszości potrafiły się zmobilizować i walczyć w sprawach kobiet.

Posełki to historie nie tylko o kobietach zajmujących się polityką. To także opowieść o żonach, matkach, babciach, które potrafiły godzić obowiązki domowe z obywatelskimi, a co często stanowiło główny argument mężczyzn, którzy uważali, że kobiety powinny zajmować się domem, nie mieć dostępu do edukacji i być zależnymi od mężczyzn. Takie myślenie niezmiernie denerwowało Zofię Moraczewską, która w swym uporze sama przygotowała się do matury a potem za namową życzliwych jej osób postanowiła wziąć udział w wyborach do Sejmu.

Endecy nie zmienili zdania co do miejsca kobiety (w domu) i jej roli w polityce (żadna), ale zmieniły się realia. Skoro stanowią teraz elektorat, to nawet Dmowski musi przyjąć ten fakt do wiadomości. . Chociaż wciąż uważa, że prawo głosu im niepotrzebne. Bo albo są dobrymi zonami i głosują tak jak ich mężowie, więc na jedno wychodzi, albo mają odmienne zdanie – wtedy głos im się nie należy. Kobiety niezamężne, według tej logiki, najwyraźniej na prawo głosu nie zasługują wcale.

Posełki to bardzo ciekawa i wartościowa lektura o postaciach, które rzadko przewijają się w opowieściach dotyczącej historii naszego kraju. I pewnie wstyd przyznać, ale o niektórych z kobiet usłyszałam dopiero czytając tę książkę. To ciekawe i wartościowe spojrzenie na rolę kobiet, na ważne wydarzenia okresu wojennego i powojennego oraz na to, jak kształtowała się Polska. Zdecydowanie warto przeczytać!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE