Patrycja Mnich, Hej, dziewczyno! (2019)

Hej, dziewczyno! to opowieść o kobietach i dla kobiet. To historia pokazująca, że siła jest kobietą, że życie bywa wielobarwne, ale też całkiem szare i prozaiczne. Wreszcie to książka o poszukiwaniu sensu, odkrywaniu kobiecości i starzeniu się.

Bohaterkami książki Patrycji Mnich są kobiety. Zoya Zaborska, artystka po siedemdziesiątce, która usilnie nie chce pogodzić się ze swoją starością, Kamila – właścicielka agencji reklamowej, córka Zoi, Matylda i Łucja wnuczki artystki, które próbują znaleźć swoje miejsce w świecie i zdefiniować swoje potrzeby oraz Malina, córka Matyldy, która urodziła ją w wieku 15 lat, prawnuczka Zoi. Mała i rezolutna dziewczynka ciekawa świata. Kobiety mieszkają razem w Krakowie i próbują układać swoje życie. Każda z nich czegoś potrzebuje i czegoś szuka. Popełniają błędy, podejmują złe decyzje, ale w tym wszystkim starają się być razem, mimo że czasami wydaje się, że się nie znoszą.

Nie ma jednego wzoru, jednego kierunku, nie ma jednej kobiety. Jest cała masa kształtów, odcieni, siły, cała masa słów, wzajemnie sprzecznych i odległych, którymi można kobiety opisać. Są przeróżne, bez wzoru.Są ludźmi. Istotami niepowtarzalnymi. Każda jest człowiekiem po swojemu.

Patrycja Mnich stworzyła opowieść pokazującą wiele problemów współczesnych kobiet. Ich zagubienie, dążenie do doskonałości, próby wyróżnienia się na tle tłumu. Każda z bohaterek jest wyrazista i charyzmatyczna, zamknięta w swoim świecie. Zoya całe życie próbuje stworzyć rzeźbę Kobiety Rewolucji, Matylda nie poczuwa się do roli matki, macierzyństwo dzieje się gdzieś obok jej życia, ona sama oddaje się tańcu. Z kolei Łucja studiuje na ASP, jednak robi to bo musi, mimo że ewidentnie ma talent. Czytelnik ma wrażenie, że to rodzina, która dobrze wychodzi tylko na zdjęciu, ale i to nie zawsze. Niemniej w trudnych sytuacjach potrafią się zjednoczyć i stać za sobą murem.

Hej, dziewczyno! to życiowa opowieść o tym, co ważne w życiu każdego z nas. O tym, że różnimy się od siebie i mamy różne potrzeby i zdanie. Autorka pokazuje, że czasami warto wyjść poza schemat, by nie stracić swojej indywidualności i charyzmy. Polubiłam bohaterki i kibicowałam im podczas lektury. To świetna historia na jesienne wieczory. Polecam!

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE