Rafik Schami – Sofia albo początek wszystkich historii (2019)

To moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora i na pewno nie ostatnie. Z chęcią sięgnę po jego Ciemniejszą stronę miłości, zwłaszcza po lekturze Sofii.To nie była miłość od pierwszych stron, co więcej to nawet nie było zauroczenie. Pierwsze podejście do tej książki miałam nieudane, ale pewnie to zwyczajnie nie był jej czas.

Sofia, kobieta, od której wszystko się zaczęło, wielka miłość, przyjaciółka. Wreszcie osoba, której Karim zawdzięczając życie obiecał pomóc w każdej sytuacji. Minęło wiele lat zanim Sofia zdecydowała się lub mówić dosadniej, była zmuszona poprosić Karima o przysługę. I to nie byle jaką, bo mógł nawet stracić życie. Kiedy syn Sofii wrócił po wielu latach do swojego ojczystego kraju po wyemigrowaniu do Włoch spotkał się z ciepłym przyjęciem. Opuścił Syrię, by ratować swoje życie, jednak tęsknota za rodziną i swoim krajem sprawiła, że za wszelką cenę chciał tam wrócić. Tylko jego kuzynowi to się nie podobało i z zawiści i zazdrości zasadził na niego pułapkę. Ścigany przez służby najwyższej rangi znów musi uciekać, a Karim obiecuje mu w tym pomóc.

Sofia albo początek wszystkich historii to nie tylko opowieść o miłości i poświęceniu. To historia pokazująca życie w kraju, w którym panuje dyktatura, w którym muzułmanin nie może kochać chrześcijanki, bo ma z tego tytułu nieprzyjemności i jest wyszydzany wśród sąsiadów. To wielowarstwowa i wielopłaszczyznowa opowieść, w którą się wsiąka i którą przezywa się z każda kolejną stroną. Nie jest to, jednak łatwa lektura. Rafik Schami pisze pięknie, czasami nawet poetycko. Zabiera nas do kraju pełnego sprzeczności, praw, nakazów i zakazów, ale w tym wszystkim pokazuje, że w życiu każdego człowieka jest miejsce na miłość. Z drugiej strony uświadamia czytelnikowi, jak ważne w naszym życiu jest pochodzenie i zdefiniowanie własnej tożsamości. Salman znalazł się w trudnym położeniu, niemniej sam nie był do końca w porządku wobec swojej żony i być może dlatego nie do końca polubiłam jego postać. Autorowi udało się jednak pokazać, że czasami po czasie zaczynamy doceniać to co mamy i w momencie, gdy możemy wszystko stracić chcemy się zmienić i naprawić swoje błędy.

Sofia albo początek wszystkich historii to barwna, czasem zabawna i wzruszająca, a czasem smutna i gorzka historia. To jedna z tych opowieści, które zostają w czytelniku na długo. Na uwagę zasługuje też samo wydanie, które jest dopracowane. Po lekturze Sofii mam ochotę na Ciemna stronę miłości tego autora i niebawem po nią sięgnę. A póki co Wam polecam Sofię, która być może stanie się początkiem jakiejś Waszej historii.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE