Remigiusz Mróz nie zwalnia tempa. Młody autor pokazuje, że potrafi pisać zarówno serie, jak i książki stanowiące zamkniętą całość. Zapraszam na koncert krwi.

Tytułowy behawiorysta to były prokurator wydalony dyscyplinarnie ze służby, Gerard Edling. Ciekawa postać. To mężczyzna po przejściach, szarmancki, zwracający uwagę na stosowne zachowanie i dbałość o język. Jego domeną jest kinezyka, czyli badanie komunikacji niewerbalnej. W momencie, gdy zamachowiec barykaduje się w przedszkolu zostaje on wezwany do pomocy, by rozszyfrować szaleńca, który nie stawia żadnych żądań. Dodatkowo z całego zajścia pojawia się transmisja w internecie, a Kompozytor, jak został określony zamachowiec, rozpoczyna swój Koncert krwi. Przed Gerardem pojawia się szansa, by nieco poprawić swój wizerunek, jednak jego butność i chęć postawienia na swoim może doprowadzić do tragedii. Jeden nierozważny krok i Gerard staje oko w oko z Kompozytorem, a na szali jest życie kilku osób. Rozpoczyna się szalony wyścig z czasem, w którym do końca nie wiadomo, kto okaże się zwycięzcą.

behawiorysta

Remigiusz Mróz w doskonały sposób potrafi wciągnąć czytelnika w wykreowany przez siebie świat. Akcja jest dynamiczna od samego początku, poruszane problemy aktualne, a postaci charyzmatyczne. Tym razem tematyka oscyluje wokół dylematu zwrotnicy. (dylematu wagonika). Podczas lektury na myśl przyszedł mi film, który oglądałam dosyć dawno, jednak wywarł on na mnie ogromne wrażenie. Mowa o krótkometrażowej, amerykańsko-czeskiej produkcji autorstwa Williama Zabki (scenariusz) i Bobby’ego Garabediana (reżyseria i scenariusz) z 2003 roku. Most, bo o nim mowa, był nominowany do Oscara w kategorii najlepszy film krótkometrażowy. Przed podobnymi dylematami stawia internautów Kompozytor. To oni mają zdecydować kto przeżyje, a kto zginie. Tym samym odwołuje się do ich emocji, przeżyć. Autor pokazuje, że jesteśmy sumą własnych wyborów, to one nas determinują i tak naprawdę nie sztuką jest podejmować decyzje, tylko żyć z ich konsekwencjami. Bardzo ciekawie rozwinięty i poprowadzony problem.

Remigiusz Mróz przyzwyczaił nas do tego, że lubi zaskakiwać i szokować. Tak jest i tym razem. Jest sporo zwrotów akcji i wydarzeń, które potrafią wprawić w osłupienie. I samo mrozowe zakończenie, które tym razem nie do końca mnie przekonało, chociaż wiem, że ma ono swoich zwolenników. Po drodze zdarzają się wątki, które są nieco naciągane, jednak nie wpływa to na odbiór całości. Mimo tych drobnych wad, dla mnie Behawiorysta to jedna z lepszych książek w dorobku autora. Jest niezłe tempo, intrygujący bohaterowie, zwroty akcji i dobrze skrojone dialogi. Behawiorysta to udane połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym. To pokazanie zachowań, w których istotne znaczenie ma każdy, nawet najmniejszy, gest. To szaleńcza gra z czasem i udział w Koncercie krwi, który przyniesie Wam wiele emocji. To Mróz, którego lubię i jakiego chcę czytać.

  • Cudowny 🙂

  • Rewelacyjna książka!! 🙂

  • Marta, dzięki wielkie! 😉 A „Most” swoją drogą muszę obejrzeć. 🙂

  • To chyba pierwsza książka Mroza, którą naprawdę miałabym ochotę przeczytać;) Przyznaję, do tej pory jakoś omijałam tego autora. A „Behawiorysty” jestem akurat ciekawa;)

  • Zamówiłam Bejawiorystę i czekam niecierpliwie 🙂 Poprzednie książki Remigiusza Mroza przeczytałam w ciągu miesiąca (nadrabiając wcześniejszą niezrozumiałą i niczym nieuzasadnioną niechęć 😉 ) Kocham Chyłkę, Zordona, Forsta i Osicę, ciekawa jestem nowego bohatera –

    • Jest specyficzny, ale mam nadzieję, że się polubicie 😉 Udanej lektury! Koniecznie daj znać jak Ci się podobała 😉

  • Znam w zasadzie tylko serię z Chyłką, W cieniu prawa i trylogię z Forstem, ale myślę, że „Behawiorysta” jest z nich najlepszy, to nowa jakość Mroza i jestem ciekawa czy utrzyma poziom 🙂