Strona główna Książki Kryminał Remigiusz Mróz - Immunitet (2016)

Ostatnio opublikowane

Moja przygoda z pisarstwem trwa dopiero dwa lata, więc czuję się ciągle jeszcze na początku drogi, wywiad z Joanną Tekieli

Dzisiaj wraz z Joanną Tekieli wprowadzimy Was już w klimat świąteczny, ale nie tylko. Porozmawiamy też o książkach i pisaniu. Zapraszam na...

Donal Ryan, Taki właśnie jest grudzień (2020)

Nie będę ukrywać, że jesień to czas, kiedy szukam takich melancholijnych i zmuszających do refleksji książek. Jedną z nich jest książka Taki...

Święta na regale, czyli książkowe zapowiedzi

W grudniu kolejna edycja #świętanaregale, czyli będziemy czytać świąteczne książki, dlatego wybrałam propozycje książek, które do tego czasu się pojawią. Będę też...

Dwie książkowe propozycje dla dzieci

Dzisiaj mam dla Was dwie, a właściwie trzy, propozycje książek dla młodszych czytelników. Jedna z nich to krótka historia z pięknymi ilustracjami,...

Hanna Greń, Piąte przykazanie (2020)

Ostatnio pisałam Wam o jednej z książek Hanny Greń, a mianowicie Więzach krwi. Przyszedł czas na kolejny tom, w którym spotykamy się...

Remigiusz Mróz – Immunitet (2016)

Panie Mróz, mamy problem!

Siedzę przed komputerem, kursor migocze rytmicznie, powoli dopijam herbatę i za cholerę nie wiem od czego zacząć i co napisać o Immunitecie. Zaczynając od plusów. Immunitet czytało mi się o niebo lepiej niż Rewizję, która miejscami bardzo mnie zmęczyła. Tutaj, te ponad 600 stron praktycznie nie odczułam a dwa wieczory wystarczyły, by wraz z Zordonem i Chyłką przebrnąć przez kolejną zawiłą sprawę. Co więcej również przebrnąć i nieco poukładać, a tak przynajmniej mi się wydawało w trakcie lektury, ich wzajemną relację. Oczywiście moje nadzieje szlag trafił po tym jak przeczytałam ostatnią stronę, chociaż w pewnym momencie między tym dwojgiem zrobiło się gorąco. Jak zwykle autor zaserwował nam sporą niespodziankę, która ewidentnie zmieni życie Joanny Chyłki. Ach! I przypadkiem nie czytajcie wcześniej ostatniej strony!

immunitet

Fabuła sama w sobie jest dobrze skonstruowana i dotyczy jednego z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, który zostaje oskarżony o zabójstwo. Dawny znajomy Chyłki utrzymuje, że jest niewinny, jednak w trakcie śledztwa wychodzi wiele rożnych dowodów świadczących przeciwko niemu. Jak wiadomo Chyła nie bierze prostych spraw 😉 Naprawdę podobała mi się cała sprawa i to jak powoli rozkwitała, jednak samo jej rozwiązanie było dla mnie zbyt oczywiste i zabrakło mi w nim spektakularności. Mam wrażenie, podobnie jak w przypadku Rewizji, że zamiast wielkiego wybuchu dostajemy małą eksplozję. Spokojnie, wybuch nastąpił na końcu. Zapewne nie wszystkim się spodoba takie zakończenie, jednak dla mnie jest intrygujące i zastanawiam się co z tego wyniknie. Tylko Zordona mi trochę szkoda. Ewidentnie chłop ma pod górkę 😉

Wreszcie doczekaliśmy się momentu, w którym poznajemy przeszłość Chyłki. I tutaj kij też ma dwa końce. W końcu możemy lepiej ją poznać, zastanowić się dlaczego jest taką a nie inną osobą, co nią kieruje i dlaczego nie utrzymuje kontaktów z ojcem. Z drugiej strony, nie zdradzając szczegółów, mogę powiedzieć, że się domyślałam i niestety autor skorzystał z utartego schematu.

Jak pamiętacie w Rewizji Joanna „zgodziła się” prowadzić sprawę swojego ojca. W Immunitecie cała ta sytuacja stanowi wyłącznie tło, jest kartą przetargową w kancelarii. Liczę, że w kolejnych tomach ta sprawa zostanie, jednak poruszona. Plus za subtelne nawiązania do serii z komisarzem Forstem.

Chyłka i Zordon znowu stają ramię w ramię na sali sądowej. Nie stracili swojej charyzmy, a ich rozmowy nadal przepełnione są ironią i poczuciem humoru. Co więcej w pewnym momencie Zordon wysuwa się na pierwszy plan, a Chyłka pozostaje w jego cieniu. W tym tomie Remigiusz Mróz serwuje nam kolejną dawkę prawniczej wiedzy, tym razem zagłębiając się w mechanizmy działania Trybunału Konstytucyjnego.

Immunitet czyta się szybko i dostarcza dobrej rozrywki, a chyba tego powinno się oczekiwać po tego typu literaturze. Trochę pomarudziłam, ale ostatecznie jestem zadowolona z lektury i z chęcią przeczytam kolejny tom. Ciekawa fabuła, cięty język, sporo odwołań zarówno do świata polityki jak i popkultury oraz mocne zakończenie to główne wyznaczniki Immunitetu. Tylko dlaczego w Rewizji przesunięto nazwisko autora na grzbiecie książki? 😉

 

Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane

Remigiusz Mróz – Rewizja (2016)

Siedzę i zastanawiam się, co napisać w tej recenzji. W przypadku Kasacji i Zaginięcia nie miałam tego problemu. Rewizja nie do końca mnie usatysfakcjonowała....

Donal Ryan, Taki właśnie jest grudzień (2020)

Nie będę ukrywać, że jesień to czas, kiedy szukam takich melancholijnych i zmuszających do refleksji książek. Jedną z nich jest książka Taki...

Książki na jesienne wieczory, co wybrać?

Jesień powoli rozgościła się na świecie. Jest piękna i kolorowa, ale bywa też deszczowa i zimna. Z każdym dniem zbliżamy się także do zimy....

Moja przygoda z pisarstwem trwa dopiero dwa lata, więc czuję się ciągle jeszcze na początku drogi, wywiad z Joanną Tekieli

Dzisiaj wraz z Joanną Tekieli wprowadzimy Was już w klimat świąteczny, ale nie tylko. Porozmawiamy też o książkach i pisaniu. Zapraszam na...

22 najlepsze książki przeczytane w 2019 roku

Jako, że jestem u siebie nie muszę wybierać 10, czy 5 najlepszych książek ubiegłego roku. Wyszło 22. Są to książki, które utkwiły...