Siedzę i zastanawiam się, co napisać w tej recenzji. W przypadku Kasacji i Zaginięcia nie miałam tego problemu. Rewizja nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Dlaczego?

Na powrót Chyłki i Zordona czekało wielu fanów twórczości Remigiusza Mroza, w tym również ja. Dzisiaj premierę ma Rewizja, czyli trzeci tom historii specyficznego duetu. Tym razem Chyłka wraz z Zordonem znajdują się po przeciwnych stronach barykady. Niegdyś ze sobą współpracowali, teraz ze sobą walczą. Plusem jest, iż autor umiejętnie przypomina czytelnikowi wcześniejsze wydarzenia, które wpłynęły na obecny kształt życia bohaterów.

Chyłka w galerii handlowej udziela porad za 50zł. Tak potoczyła się jej kariera po ostatnich wydarzeniach. Zordon kontynuuje aplikację pod okiem innego patrona. Pewnego dnia u Chyłki zjawia się Rom, jak się później okazuje, oskarżony o podwójne morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Znaleziono zwłoki jego żony i córki. Chyłka w alkoholowym amoku zgadza się go bronić. Po stronie oskarżycielskiej znajdują się przedstawiciele firmy ubezpieczeniowej Salus, w której prokurentem jest, znany z Kasacji, Piotr Langer oraz Kordian wraz ze swoim patronem. Niegdyś dobrze ze sobą współpracujący Zordon i Chyłka muszą ze sobą walczyć. W grę wchodzi milionowe odszkodowanie, gdyż właśnie na taką kwotę były ubezpieczone żona i córka Roma. To jeden z lepszych chwytów na jakie wpadł autor. Postawić Chyłkę i Zordona na dwóch różnych frontach. Aczkolwiek Zordon, można rzec, jak to Zordon, pełen jest moralnych dylematów i wątpliwości po czyjej stronie chce się znajdować.

Należy również zauważyć, że społeczność romska została świetnie sportretowana. Autor pokazał problem ich marginalizacji, społecznego wykluczenia i napiętnowania. Poruszył dosyć istotny i drażliwy temat, jednak zrobił to umiejętnie i w dobrym tonie. Przyjrzał się ich życiu, panującym zwyczajom, skupił się na ich negatywnym wizerunku, ale pokazał też, że określenie Cygan nie zawsze musi mieć pejoratywne znaczenie.

Cała intryga jest sprawnie poprowadzona, a autor świetnie żongluje napięciem. Naprawdę wciągamy się w tę historię i mimo że zajmuje ona ponad 600 stron czyta się ją szybko. Na wstępie pisałam, że Rewizja nie do końca mnie usatysfakcjonowała. Cóż, chyba miałam za duże oczekiwania i zakończenie jakie zaproponował Mróz nie do końca mnie przekonało i było, moim zdaniem, trochę na siłę. Za szybko, za łatwo, nieco po łebkach, chociaż muszę przyznać, że w dalszym ciągu nieprzewidywalnie. Mróz znany jest z właśnie takich, lekko szokujących zakończeń. I nie chodzi tutaj tylko o zakończenie procesu, a tego co wydarzyło się w życiu Joanny Chyłki, a właściwie co dopiero się wydarzy.

Nie przekonało mnie również zachowanie samej Chyłki. O ile w poprzednich tomach bywała arogancka, tak w Rewizji jest zwyczajnie chamska, a w dodatku wszyscy robią to co chce. Cały jej ciąg alkoholowy jest mocno naciągany. Nie sądzę, żeby osoba, która nieustannie wlewa do siebie hektolitry alkoholu była w stanie logicznie, szybko i sprawnie myśleć, zwłaszcza na rozprawie sądowej takiego kalibru. Ale to jest Chyłka, widocznie ona może i potrafi 😉 Nie zmienił się jej cięty język i błyskotliwe riposty dzięki czemu jej dialogi z Zordonem są zabawne i stanowią duży plus Rewizji.

Mimo tych mankamentów czekam na czwarty tom. Jestem ciekawa jak potoczą się losy Chyłki i Zordona. Rewizja jest napisana lżejszym językiem niż dwie wcześniejsze części. Mniej tutaj prawniczego żargonu i wyjaśnień zawiłych, sądowych kwestii. Trzyma nas w napięciu od samego początku, a zakończenie, jak zwykle nieprzewidywalne. Mróz wie jak kończyć, by czytelnik z niecierpliwością czekał na kolejne tomy jego książek.

rewizja 1

  • Czyżby mróz zawiódł, bo na zewnątrz świeci słońce? 😀 😀

  • Co do ciągu alkoholowego – nie masz tutaj racji. Wiele osób naprawdę mocno uzależnionych normalnie funkcjonuje, zwłaszcza wśród prawników i lekarzy… 😜 Z pozostałymi stwierdzeniami się zgadzam, chociaż szkoda, że ujawniłaś Piotra. 😁 Teraz pozostaje nam czekać na dalsze losy bohaterów… :p

    • Miałem napisać to samo o Langerze – to był bardzo istotny moment i ja w swojej recenzji go nie ujawniałem. Też jestem nieco zawiedziony samym „konfliktem”, liczyłem na coś mocniejszego – podłożenie jednej „świni” to trochę mało.

  • Kolejny raz czytam o dobrze wykreowanej części dotyczącej społeczności romskiej. Cieszy mnie, że Remigiusz Mróz poszedł właśnie w tę stronę. Swój egzemplarz odbieram w sobotę więc niedługo sama przeczytam. Pozdrawiam 🙂

  • Dzięki! 🙂 A co do alkoholu – zgodzę się z Kto czyta – nie pyta, niestety rzeczywiście różnie bywa w tych środowiskach. :/

    • Remigiusz Mróz powiedzmy, że to Ci wybaczam 😉 nie dziw się takiemu podejściu osoby, która czasami po 2 piwach ma dość 😀

  • bardzo jestem ciekawa recenzji 🙂