Reporterski styczeń, czyli o reportażach, które warto przeczytać

Styczeń upłynął mi pod znakiem reportaży. Przeczytałam kilka i stwierdzam, że to chyba gatunek, który staje mi się najbliższy i po który najczęściej sięgam.

Pierwsze sięgnęłam po Niegrzeczne, a zaraz potem po wcześniejszy reportaż Hołuba Żeby umarło przede mną. Dawno żaden reportaż tak mocną mną nie wstrząsnął. Jacek Hołub w Niegrzecznych rozmawia z rodzicami dzieci z autyzmem, ADHD i Aspergerem o różnym stopniu niepełnosprawności. W Żeby umarło przede mną bohaterkami (bo rozmowy były przeprowadzone z mamami) są kobiety wychowujące dzieci z rożnymi wadami genetycznymi, nowotworami i innymi chorobami, które w bardzo dużym stopniu utrudniają normalne funkcjonowanie ich dzieci.

Trudno cokolwiek napisać, przepłakałam dwa wieczory nad tymi historiami i pewnie nawet w małym ułamku nie mam pojęcia co przeżywają rodzice każdego dnia i z jakimi problemami muszą się zmagać. Ciągły strach o zdrowie dziecka, brak potrzebnych środków na sprzęt i rehabilitację, marginalna pomoc ze strony państwa i nierozumienie wśród społeczeństwa, które nie znając sytuacji lubi oceniać. Ważna i potrzebę są takie reportaże, które uwrażliwiają, sprawiają że na niegrzeczne dziecko w sklepie spojrzę już zupełnie inaczej. Może faktycznie będzie niegrzeczne, a może właśnie ma autyzm, ADHD lub inna chorobę, która gołym okiem jest niewidoczna? Nie wiem tego i nie mam prawa oceniać rodziców.

Jacek Hołub włożył wiele pracy i poświęcił wiele czasu na rozmowy z rodzicami. Pokazał ich mniejsze i większe dramaty. To potrzebne i ważne książki. Otwierają oczy, pozwalają spojrzeć z innej perspektywy i uwrażliwiają czytelnika. Aczkolwiek w Niegrzecznych miałam problem z fragmentami odnoszącymi się do funkcjonowania takich dzieci w szkole, niektóre proponowane rozwiązania były nie do przyjęcia i cedowanie całej odpowiedzialności na nauczycieli też nie wydaje się dobrym rozwiązaniem. Niemniej i tak warto przeczytać obie te pozycje, które sprawiają, że będziemy bardziej doceniali własne życie, inaczej spojrzymy na rangę naszych problemów i mam nadzieję staniemy się bardziej wrażliwi i empatyczni.

Zaraz po lekturze Niegrzecznych przeczytałam drugi reportaż Hołuba wydany wcześniej, Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci i to kolejna wstrząsająca i wywołująca mnóstwo emocji lektura. Miejscami chciało mi się płakać z bezsilności i obojętności państwa na sytuację rodziców niepełnosprawnych dzieci.To z jakimi problemami borykają się niektórzy rodzice czasem jest nie do pomyślenia. Podobnie jak w przypadku Niegrzecznych tę pozycję też warto przeczytać żeby uzmysłowić sobie wiele kwestii.

Kolejny reportaż jaki przeczytałam w styczniu to Był sobie chłopczyk Ewy Winnickiej. To głośna historia małego Szymona, którego ciało znaleziono, i którego bardzo długo policja nie umiała zidentyfikować. Sprawa długo była prowadzona pod kryptonimem „Jasiu” i tak też pierwsze został nazwany chłopiec. Dopiero później udało się dotrzeć do rodziców, którzy zabili Szymona, a potem potajemnie wywieźli i porzucili ciało. Winnicka krok po kroku opisuje tę historię, działania policji. Pokazuje też życie rodziców Szymona, a ja czytałam i się dziwiłam, złościłam i nie potrafiłam zrozumieć. Nadal nie potrafię!

Kolejnym reportażem, po który sięgnęłam był Honor. Opowieść ojca, który zabił swoją córkę. O ile w Był sobie chłopczyk rodzice zabili swoje dziecko i wiedzieli, że to jest czyn karygodny tak w Honorze, ojciec dokonał zabójstwa honorowego i to właśnie ten termin jest badany przez autorkę, która stara się zrozumieć w jaki sposób zabójstwo przyczynia się do odzyskania honoru przez rodzinę. Bo w Jordanii to częsta praktyka. Funkcjonują nawet więzienia, w których umieszczane, są kobiety (dopuszczające się według rodziny haniebnych czynów, plamiących honor rodziny, w tym kobiety zgwałcone), aby chronić je przed niebezpieczeństwem. Spędzają tam wiele lat. I to jest kolejny absurd, bo w Jordanii karze się ofiarę a nie sprawdzę. Zabójstwo honorowe wykonane na prośbę rodziny jest karane mniej surowo i zdarza się, że ojciec, brat czy mąż dostają wyrok nie większy niż 3 miesiące. Autorka oddaje głos zarówno ojcu, jak i jego córce, której cudem udało się przeżyć. Czytając Honor miałam wrażenie, że czytam o jakimś innym świecie niż ten, w którym żyję.

Wszystkie wspomniane reportaże przeczytałam dzięki abonamentowi Legimi.

Znalezione obrazy dla zapytania: legimi

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE