Czasami sięgam do książek skierowanych do młodszych czytelników i nie mogę wyjść z podziwu, jak wiele treści można zamknąć w kilku słowach.

O Czarnej książce wiedziałam tylko tyle, że jest… czarna. Przynajmniej jej okładka tak sugerowała. I właściwie myślałam, że na tym się skończy, jednak zaskoczył mnie również sam środek. Jak się okazuje on też jest czarny. Na każdej ze stron został zamieszczony fragment zdania opowiadający o czarnym świecie. Zaskoczeniem była przedostatnia strona. Naprawdę Was zaskoczy!

Była czarna, czarna książka. A w tej czarnej, czarnej książce…

W ciemności znajome kształty stają się obce, cienie gęstnieją, jaśniejsze punkciki wyglądają jak świecące w mroku oczy… Nawet we własnym domu można zacząć się bać. A co dopiero w czarnej, czarnej chacie, w czarnym, czarnym lesie, na czarnej, czarnej górze…

Sam pomysł na taką książkę i jej wykonanie jest świetny. Czarna książka pozwoli oswoić się najmłodszym ze strachem przed ciemnością, wyimaginowanymi potworami i różnego rodzaju strachami.  Bo swoje lęki trzeba oswajać, przyzwyczajać się do nich, wyciągać na światło. Za pomocą takiej książki to na pewno łatwiejsze. Czarna książka pokazuje, że strach ma wielkie oczy, ale czasami jest zupełnie niepotrzebny. Pokazuje, że w szafie nie kryją się potwory, a ciemność może być tajemnicza i ekscytująca. W czarnej książce ważne są detale, zabawa światłem i cieniem.

Co więcej takie oswajanie z lękiem jest czasami potrzebne również nam, dorosłym. Jak widać to pozycja dobra dla małych, jak i tych starszych czytelników. Działa na wyobraźnię, pobudza i zaskakuje. Oszczędna forma podkreśla jej wydźwięk.