Tarryn Fisher w swojej najnowszej książce, Ciemna strona, odwołuje się do lęków i strachów skrywanych głęboko, od których nie potrafimy się uwolnić, i które sprawiają, że zamykamy się na innych ludzi.

Ciemna strona, czyli o tym, co ukrywa każdy z nas

Pewnego dnia Senna uznana pisarka budzi się z Isaackiem uwięziona, gdzieś na końcu świata. Szybko orientują się, że mają zapas wody i jedzenia, który wystarczy na określony czas. Ktoś prowadzi z nimi nierówną grę, w której stawką jest ich życie. Izolacja ta pozwala im, jednak poznać się, otworzyć i pozbawić leków. Zwłaszcza potrzebuje tego Senna, która okrutnie doświadczona przez życie. Przebywanie sam na sam w jednym domu doprowadza także do spięć, napadów agresji, które ostatecznie są też efektem rozczarowania. Właściciel zoo, jak mówią o swoim porywaczu, czasami ujawnia dając kobiecie znaki i wskazówki, które mają doprowadzić ją do rozwiązania zagadki, która może pomóc im wydostać się z pułapki. Autorka pokusiła się o zawiłą i nietypową fabułę, co sprawia, że książkę czyta się z zainteresowaniem.

Ciemna strona zbudowana jest na motywie uprowadzenia i zamknięcia bohaterów w nieznanej im lokalizacji. Przypomina mi to nieco serial Lost lub coś na kształt Wyspy przetrwania. To właśnie tam, odcięci od świata i ludzi, zdani tylko na siebie Senna i Isaac muszą walczyć o życie. Muszą także, a może przede wszystkim, zmierzyć się z własnymi lękami, demonami i traumatycznymi doświadczeniami.

Wcześniej nie wiedziałam, że potrzebuję kogoś, kto dokopie się do mojego serca i zrozumie, dlaczego czasami mam ochotę się bawić, a innym razem pragnę samotności (…) Patrzenie w głąb siebie i oglądanie wszystkich elementów kierującego tobą mechanizmu sprawia ból. Człowiek zawsze jest dużo brzydszy, niż sądzi, i bardziej samolubny, niż kiedykolwiek chciałby przyznać. Dlatego ignorujesz to, co masz w środku. Myślisz, że jeśli nie będziesz o tym myśleć, to tak, jakby to nie istniało. Aż pewnego dnia pojawia się ktoś, kto po prostu cię otwiera. Widzi wszystkie twoje mroczne zakamarki. Nie krytykuje cię jednak, lecz mówi, że to nic złego mieć w sobie takie miejsca.

Fisher pokazuje, że każdy z nas ma swoją ciemną stronę. Swoje lęki, obawy i strachy głęboko zakorzenione w umyśle. To swoisty portret psychologiczny kobiety skrzywdzonej, która nie potrafi się otworzyć i zaufać. To obraz powolnego procesu oswajania. To także opowieść o miłości. Trudnej, wymagającej, ale też wartej poświęcenia. Fisher pokazuje, jak trudno jest się oswoić i przyznać do swoich uczuć. Jak pogodzić się z poczuciem krzywdy. I chociaż życiowe doświadczenia bohaterki mogą wydawać się przerysowane, to najsmutniejsze jest to, że życie potrafi bywać okrutne i jest to całkiem realistyczny scenariusz.

Poprzednia książka autorki, Bad mommy, była dobra aczkolwiek samo zakończenie mnie rozczarowało. W przypadku Ciemnej strony wszystko jest tak, jak powinno być. Narracja jest chaotyczna, autorka często korzysta z retrospekcji przez, co lektura wymaga skupienia. Jednak taki sposób snucia opowieści świetnie pasuje do treści. Jest w niej coś uniwersalnego, dotykającego człowieka i pokazującego, że każdy z nas ma swoje sekrety i ciemne strony, które nas obezwładniają. Fisher pokazuje, że ma ciekawe pomysły i nie boi się ryzykować w swoich książkach. Ciemna strona, mimo że jest zupełnie pokręcona (to chyba najlepszy przymiotnik opisujący tę książkę) to dobrze skonstruowana książka, która zaskakuje i trzyma w napięciu.