Tomasz Organek, Teoria opanowywania trwogi (2019)

Teoria opanowywania trwogi to debiut prozatorski Tomasza Organka. Znany muzyk postanowił się zmierzyć z napisaniem powieści i mimo tego, że nie jest idealnie to jest to lektura warta uwagi.

Tomasz Organek ma dużo pomysłów. Widać to po jego debiutanckiej powieści, bo poza powieścią drogi mamy tutaj trochę thrillera, trochę powieści współczesnej, trochę obyczajowej. Swoisty misz masz, który jednym przypadnie do gustu a innych zmęczy. Ja zaliczam się do pierwszej grupy a Teoria opanowywania trwogi jest powieścią jakie lubię czytać. Niejednorodna, specyficzna, czasami pozostawiająca niedosyt. To nie jest łatwa lektura i czasami czułam się zagubiona niczym Borys, główny bohater. Poza tym sporo w niej śmierci, przemijania i rozważań o charakterze filozoficzno – egzystencjalnym.

Teoria opanowywania trwogi to istniejący w psychologii pogląd, że podstawowym źródłem ludzkiej motywacji jest doświadczenie leku wynikające ze świadomości własnej, nieuchronnej śmierci.

Bohaterem Teorii jest Borys, mężczyzna przed czterdziestką i bez perspektyw. Przypadkowe spotkanie z byłą miłością, po tym jak rzuca pracę staje się impulsem do wspólnej podróży na pogrzeb jej ojca. Z pozoru ta sytuacja wydaje się być całkiem normalna, jednak cała wyprawa powoli ociera się o absurd. Z drugiej strony jest ona początkiem odrywania i doświadczania życia i śmierci, które są sobie niezwykle bliskie. Tomasz Organek opowiedział nie tyle o przemijaniu, śmierci, ale też o bezradności, poszukiwaniu sensu, pokracznie pojmowanej miłości, o odrzuceniu, chorobie i żalu. Sporo tutaj negatywnych emocji, sporo melancholii i smutku. Niemniej nie brakuje też ironii i poczucia humoru. To jedna z tych historii, które trudno jednoznacznie zdefiniować i zaszufladkować. Być może miejscami jest wszystkiego za dużo, za dużo myśli i pomysłów, które autor chciał upchnąć w jedną historię, jednak mnie przekonał i myślę, że warto dać tej powieści szansę.

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE