Lipiec to miesiąc wakacyjny dla mnie szczególnie ważny ze względu na urodziny. Zobaczcie co działo się w tym miesiącu.

#potrzebuję odpoczynku. Od pracy, od bloga, od zdjęć. Totalnego resetu. Blogowo lipiec wypada słabo. Zdecydowanie więcej czytałam niż pisałam. Nie martwię się tym aż tak bardzo, ale gdzieś tam odzywają się blogowe wyrzuty sumienia. Po powrocie z urlopu planuję wszystko nadrobić. A wracając do urlopu…

#nie wierzę, że za dwa dni będę na drugim końcu świata. W Kanadzie. Trochę się boję, trochę jestem podekscytowana, jednak mam nadzieję, że to będzie fajny czas, który pozwoli mi złapać dystans i odpocząć.

#czytam kilka książek, przecież nie może być inaczej. Tak więc jest nowa książka Doroty Gąsiorowskiej, kolejna część Stacji Jagodno, Smak strachu, Rekin i baran, czy Five. Różnorodnie, czyli dokładnie tak jak lubię. A poniżej kilka tytułów, które dotarły do mnie w ostatnim czasie.

#chcę wrócić do biegania. W tym roku to już kolejny raz, kiedy o tym piszę. Ostatnio przydarzył mi się „drobny” upadek i przez dwa tygodnie nie wyszłam ani razu na trening. Czekam aż kolano dojdzie do pełniej sprawności.

#wspominam urodziny. Dostałam mnóstwo fantastycznych prezentów, ale to nie o nie chodzi. Mam naprawdę fantastycznych przyjaciół, którzy potrafią mnie zaskoczyć i za to jestem im wdzięczna. Kolejny rok za mną, ale były to świetne 365 dni, dlatego ani trochę nie czuję się staro 😉

A jak Wasz lipiec? Co fajnego czytaliście? 😉

  • J.

    To spóźnione „Wszystkiego naj!” :). Ja ostatnio przepracowana trochę jestem, więc mało czytałam. Ale za to byłam na mini wycieczce :). Mam nadzieję, że Ci się Kanada spodoba :). Koniecznie zrób dla nas trochę zdjęć :).