Maj był miesiącem bardzo intensywnym, ale też takim, w którym odpoczęłam i przeczytałam sporo książek, oglądnęłam kilka filmów i znalazłam nową serialową miłość. Tym razem znalazło się sporo zdjęć.

#wspominam wypad w Bieszczady, nad morze i na Warszawskie Targi Książki. Bieszczady i morze pokażę Wam w osobnym wpisie, a teraz trochę o Targach. Razem z Tomkiem z bloga Nowalijki doszliśmy do wniosku, że za pierwszym razem bardziej ekscytowało nas to wydarzenie. Wiecie, magia pierwszego razu 😉 Cieszę się, że pojechałam do Warszawy przede wszystkim dlatego, że jest to możliwość spotkania się z osobami, które dzielą tę samą pasję, z innymi blogerami, z którymi kontakt ma się wirtualnie, z pracownikami wydawnictw oraz autorami. Zobaczcie kilka zdjęć z tego wydarzenia. Targi Książki to przede wszystkim świetni ludzie, mnóstwo rozmów i śmiechu.

#lubię niespodzianki. W maju taką niespodziankę udało się zrobić agencji Bussines & Culture i Wydawnictwu Smak Słowa. Dostałam piękny album z dodatkami. Zobaczcie sami.

Cabin porn. Podróż przez marzenia – lasy i chaty na krańcach świata

Internetowy projekt Cabin Porn zapoczątkowała grupa przyjaciół, którzy budowali własne domy i szukali inspiracji. W miarę powiększania się kolekcji zdjęć, strona internetowa przyciągała coraz to nowych właścicieli chatek, którzy dzielili się swoimi historiami. Liczba pasjonatów odwiedzających stronę przekroczyła 10 milionów. Cabin Porn zaprasza, by zwolnić, wziąć głęboki oddech i poczuć harmonię panującą tam, gdzie natura styka się z prostotą konstrukcji. Więcej na stronie wydawnictwa.

#czytam Nocne czuwanie Sarah Moss i chociaż jest to wymagająca lektura, jak najbardziej wpisuje się w moje gusta. Oprócz tego czytam biografię Wandy Rutkiewicz i podziwiam tę kobietę za upór i determinację w osiąganiu stawianych sobie celów. Równocześnie czytam też Inwigilację Mroza, Czarną Wojciecha Kuczoka, czy kolejną część sagi o rodzinie Poldarków.

#patrzę w okno i podziwiam. Czasami tego potrzebuję, chwili spokoju i ciszy.

#chcę w końcu zacząć regularnie biegać. Powtarzam to od początku roku i ciągle coś po drodze się wydarza. Teraz miałam przymusowe 3 tygodnie przerwy i już tuptam nogami w miejscu, kiedy w końcu pozwolą mi się ruszać. Lubię swoją pracę, ale 8 godzin siedzenia za biurkiem ma na mnie zły wpływ i potrzebuję ruchu. Dużo ruchu.

#oglądam Anię, nie Annę (Anię z Zielonego Wzgórza) wyprodukowaną przez Netflix i się zachwycam. Cudna historia aczkolwiek bardziej mroczna niż ta książkowa. Idealna rola Ania, w którą wciela się Amybeth McNulty i Maryli, którą gra Geraldine James. Aż żałuję, że zostały mi już tylko dwa odcinki. Oglądacie?

A jak minął Wam maj? Byliście na Targach Książki? 😉

 

  • Anię pochłonęłam w trzy dni, po prostu odcinek za odcinkiem, ale koniec tak mnie zaskoczył i zasmucił, że boję się drugiego sezonu – ale o tym ciii, bo zostały Ci jeszcze dwa 😉

  • Wszyscy tak chwalą Anię, że i ja muszę ją chyba obejrzeć 😉 A na Targi też się pewnie kiedyś W KOŃCU wybiorę.. Pozdrawiam! 😊

    • Ja się w niej zakochałam 😉 a Targi Książki fajna sprawa i okazja do spotkania wielu fajnych ludzi 😉

  • Młotek i gwóźdź 😀 coś wspaniałego 🙂
    Jesli chodzi o Netflix, omijam go szerokim łukiem, boję się uzależnienia 😉

    • Wbrew pozorom nie jest uzależniający, a przynajmniej dla mnie 😉 a akcja z młotkiem świetna 😀

  • W sumie to czasem się cieszę, że brak czasu nie pozwala tak szybko wszystko oglądać 😉