Marzec zaskakiwał pogodą. Od tej wiosennej aż po zupełnie zimową. Przywitaliśmy kalendarzową wiosnę, zmieniliśmy czas, więc teraz pora obudzić się z zimowego snu i realizować plany. 

#czytam swoim tempem. Na stronie możecie już zobaczyć zaktualizowany licznik. Od początku roku przeczytałam 18 książek, dla mnie taka liczba jest realna, chociaż dwa lata wcześniej była znacznie wyższa. Natłok pracy, bieganie, wyprowadzka z domu, a co za tym idzie ogarnięcie normalnego życia jest czasochłonne, a doba ma 24 godziny, dlatego nie spinam się z czytaniem. Zdarzają się momenty, w których myślę, że czas zamknąć regał, bo blogowo czuję, że stoję w miejscu, a tego nie lubię. Na razie to luźne myśli, które staram się wyrzucić z głowy. Czas pokaże jak to się wszystko poukłada.

#jestem dumna z mojej mamy. Wzięłyśmy drugi raz razem (dla mnie to trzeci raz) udział w EDK. Jestem dumna, bo dała radę, bo mimo okropnego zimna grzała moje wieczne zmarznięte dłonie. Wiedziałyśmy na co się decydujemy, jednak za każdym razem jest zupełnie inaczej. Te 26 km było naprawdę trudne i wymagające, ale udało się!

#chodzę na klub filmowy. Po przeprowadzce kino mam dosłownie 100 metrów od mieszkanie i co środę biorę udział w seansach w klubie filmowym. Postanowiłam też krótko go podsumowywać i tak możecie przeczytać o tym, co było w styczniu i w lutym. Marzec na razie przyniósł seanse, które pozostawiły mnie z mieszanymi uczuciami. Ale o tym przeczytacie w marcowym Klubie filmowym.

#cieszę się z wiosny. Mimo tego, że się przeprowadziłam z mojego końca świata do miasta i tak nie polubiłam się z zimą. Niemniej wiosna stawia nieśmiałe, pierwsze kroki i mam nadzieję, że w końcu zadomowi się na dobre. W końcu zdecydowanie przyjemniej wychodzi się biegać, gdy jest ciepło. Trochę brakuje mi czasu żeby bieganie upchnąć w plan dnia, ale robię co mogę. W końcu zapisałam się na pierwsze zawody, więc nie mogę dać plamy 😉

#lubię las. O tym jak bardzo przypomniała mi książka Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych. To interesująca pozycja, z której nie tylko dowiemy się o dobrym wpływie lasu na nasz organizm, ale także poznamy nieco kulturę Japonii, w której to właśnie filozofia shinrin-yoku ma swój początek.

#oglądam dwa hiszpańskie seriale. Gran Hotel i W czasach wojny, chociaż mało mam na nie czasu to naprawdę mi się podobają. A jeśli korzystacie z serwisu Netflix, to oglądnijcie film Nie ma drugiej takiej, smutny, ale wartościowy film, który zmusza do refleksji. Ach, to taki z filmów, na którym się dużo płacze, więc przygotujcie chusteczki.

#nie planuję urlopy. Pierwszy raz nie mam pojęcia, gdzie pojadę i co będę robić. Ubiegłoroczna Kanada była zaplanowana już w lutym, w tym roku odpuszczam. Nawet nie sprawdzałam ofert. Zobaczymy co przyniesie lato, chociaż ja na urlop zazwyczaj idę po sezonie. Nie lubię tłumów i upałów. Kiepska ze mnie urlopowiczka, ale nie przeszkadza mi to zbyt mocno.

A jak Wasz marzec? Co fajnego się wydarzyło? 😉

 

  • J.

    Zazdroszczę ci tego klubu filmowego :). Sama zamierzam zacząć chodzić na takie spotkania z podróżnikami w moim mieście, ale zobaczymy bo godziny trochę niedogodne. Książka jak najbardziej mnie kusi :). A urlopik już mam zaplanowany, ale taki bardziej swojski 😉 w Polsce.

  • Ja zaczęłam chodzić na slamy i mam mnóstwo pomysłów – tylko w głowie, niektóre na papierze, ale wykonanie… Wykonywać będę pewnie do maja. Albo w ogóle. Nie przywiązuję się do swoich planów. Poza tymi na wyjazdy. Na pewno majówka w stolicy, może Bieszczady, a wakacje we Lwowie. Nie mogę się doczekać, kiedy znowu zarzucę na plecy znajome siedem kilogramów plecaka i pójdę gdzieś przed siebie 😀 Korzystając ze słońca jeżdżę na hulajnodze po parkach, nękając staruszki i małe dzieci. I też czytam niewiele, chociaż blog nieźle mnie zmotywował – ale studia nie pomagają w swobodnej lekturze, o nie.
    Powodzenia w zawodach 😀

  • Wiesz, że i ja pierwszy raz nie mam zaplanowanego urlopu? Ciekawe co z tego wyniknie 🙂