Październik powoli dobiega końca. Za nami 10 miesięcy 2018 roku. To był naprawdę fajny miesiąc, w którym sporo się działo.

#cieszę się, że zdecydowałam się na te kilka dni urlopu i wspólny czas w Neapolu z przyjaciółmi. Może Neapol nie zrobił na mnie ogromnego wrażenia, głownie przez śmieci, które są tam wszędzie, niemniej to było kilka fajnych dni. Jeśli miałabym podać trzy rzeczy, na które nie szkoda mi wydawać pieniędzy to poza książkami, świeżymi kwiatami byłyby to właśnie podróże. Każda z nich czegoś mnie uczy, pokazuje coś nowego, pozwala poznać siebie. Przy okazji Neapolu polecam waszej uwadze Łzy pajaca.

#oglądam dwa seriale. Pierwszy z nich to Tacy jesteśmy (This is us). Ciepły, rodzinny i wzruszający. Praktycznie płaczę na każdym kolejnym odcinku. Dla równowagi coś wesołego, zadziornego i z klimatem Nowego Jorku. Mowa o Wspaniałej pani Maisel (The Marvelous Mrs. Maisel). To opowieść o kobiecie, której wali się życie osobiste i to staje się powodem do odkrywania swojej innej twarzy i pasji. Na razie obejrzałam 3 odcinki, ale jest naprawdę przyjemny i lekki.

#słucham dwóch płyt. Ostatni wysyp nowości muzycznych przyniósł kilka perełek. U mnie w październiku głównie słychać nową płytę Toma Odella i Dawida Podsiadło. Ale poza tym pojawiło się wiele innych albumów, na które warto zwrócić uwagę. Wśród nich znajdzie się na pewno wspólny album Lady Gagi i Bradleya Coopera z muzyką z filmu Narodziny gwiazdy, krążek od xxanaxx, świąteczny album Johna Leganda, czy Jessie J. Swoje albumy wydały także Katarzyna Nosowska i Agnieszka Chyliśnka, jednak totalnie mnie nie przekonały poza pojedynczymi utworami. Z polskich artystów posłuchajcie albumów Marceliny, Bovskiej i The Dumplings!

#byłam na Krakowskich Targach Książki i wróciłam z myślą: nigdy więcej! Lubię ludzi, to znaczy czasem lubię i w rozsądnych ilościach. powoli już przechodzą mi te myśli, ale może trzeba wybrać się w czwartek lub piątek, mniej oblegane dni? Fajnie było znowu spotkać „starych” blogowych znajomych, a także tych całkiem nowych. Dobrze jest przenosić wirtualne znajomości do realnego świata. To fajna sprawa! Dobrze, że co roku jest więcej ludzi, może to oznacza, że jednak czytamy aczkolwiek słysząc niektóre dialogi miałam wątpliwości. Niemniej jedno jest pewne, nie lubię i raczej nie polubię tłumów. A na zdjęciu z Księgarką na regale, Literacką Kavką i Rafałem z CzytamRecenzuje.

#planuję powrót do… biegania. Tak tak moja biegowa moda na sukces trwa w najlepsze. Po wrześniowym begu, z którego jestem bardzo zadowolona odezwało się kolano. Musiałam odpocząć i nieco nad nim popracować. Wszystko już wróciło do normy, po drodze zliczyłam anginę i już jest dobrze. Na tyle, że mogę w końcu wrócić na biegowe ścieżki. Cieszę się tym bardziej, że zrobili w Żywcu świetną trasę rowerowo-biegową, więc najwyższa pora ją wypróbować.

#próbuję wychodzić poza własną strefę komfortu. Tym samym zapisałam się do żywieckiego Klubu Książki. W listopadzie czytamy Wzgórze psów Jakuba Żulczyka a później będziemy o niej dyskutować. Dyskutować!? Na samą myśl  jest mi słabo. Wystąpienia publiczne to kompletnie nie moja bajka. trochę nauczyłam się z tym walczyć na podyplomowych studiach z przygotowania pedagogicznego, jednak nadal mam z tym problem. Także wszelkie kciuki mile widziane! 😉

A jak Wasz październik? 😉