Jak wiecie bardzo lubię sięgać po biografie, także z przyjemnością przeczytałam książkę Magdaleny Stopy poświęconą Eleonorze Plutyńskiej.
O biografii Eleonory Plutyńskiej opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Marginesy.
Eleonora Plutyńska życie oddała dziedzinie sztuki wymagającej pokory i cierpliwości: tkaninie. Córka „króla polskiej nafty”, uczennica Olgi Boznańskiej, artystka, nauczycielka, społeczniczka. O sobie mówiła, że „żyła za murem chińskim zaczarowanego ogrodu”, a w oczach bliskich i uczniów emanowała aurą spokoju i tajemnicy.
Dorastała w cieniu legendy ojca, pioniera galicyjskiego przemysłu naftowego, wybrała jednak własną drogę. Studiowała w Paryżu i w warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych, w słynnych pracowniach Czajkowskiego i Jastrzębowskiego, ale prawdziwe spełnienie odnalazła na wsiach Polesia i Podlasia. Tam współpracowała z lokalnymi tkaczkami, ocalając od zapomnienia dawne techniki i tajniki roślinnego barwienia. Jako współtwórczyni spółdzielni „Ład” i wykładowczyni Pracowni Tkactwa Ręcznego na warszawskiej ASP, wychowała całe pokolenia artystów – studiowały u niej między innymi Magdalena Abakanowicz, Jolanta Owidzka i Krystyna Wojtyna-Drouet. Jej własne tkaniny – takie jak Zwierza, Rycerze czy Trójkąty – zdobywały uznanie w kraju i za granicą.
Została zapamiętana jako bezinteresowna, szlachetna i oddana sztuce, ujmowała prostotą i cichą mądrością. Choć życie Eleonory nie było pozbawione cierpienia – dotknęły ją wczesna śmierć ojca, dwie wojny światowe, wieloletnia rozłąka z mężem i zniszczenie międzywojennego dorobku – nie zatraciła wiary w sens pracy. Dzięki sile charakteru i poczuciu misji umiała zaczynać od nowa, za każdym razem.

Czytając opowieść o Eleonorze Plutyńskiej odniosłam wrażenie, że to niezwykle skromna, uczynna i taka zwyczajna kobieta, która odkryła swoją drogę życiową i konsekwentnie nią podążała. Eleonora nie miła łatwego życia, wiecznie ktoś próbował jej przeszkodzić w realizacji marzeń, ale ona była uparta. Magdalena Stopa opowiada o jej całym życiu począwszy od narodzin. O małżeństwie i tutaj chyba najbardziej zaskoczył mnie fakt, że Plutyńska nie widziała się z mężem przez prawie 20 lat, jednak mimo to miała jego wsparcie. Eleonora Plutyńska nie zabiegała o rozgłos i sławę. Najlepiej czuła się na Podlasiu, gdzie przekazywał swoją wiedze tkaczkom. Miała w sobie głęboko zakorzenione wartości, którymi kierowała się w życiu. Dzięki niej przetrwała dziedzina sztuki, jaką jest właśnie tkactwo. Dziedzina, która wymaga cierpliwości, dokładności i samozaparcia. Napisana przez Magdalenę Stopę biografia pełna jest detali z życia artystki, jednak z poszanowaniem jej prywatności. To niezwykle ciekawa i inspirująca postać. Ostatnio polecałam Wam fabularyzowaną biografię Madame Schiaparelli, a dzisiaj zachęcam to lektury biografii Eleonory Plutyńskiej. Warto!


