Książka o książkach? Jestem z tak!
O Śmierci autora opowiem Wam w ramach współpracy reklamowej z Wydawnictwem Vesper.
Przez lata życie niejednokrotnie rzucało Zelu pod nogi różne przeszkody, ale kiedy nagle straciła pracę na uniwersytecie, a jej najnowsza powieść została odrzucona – a wszystko to w samym centrum wydarzeń wokół ślubu jej siostry – jej życie wywróciło się do góry nogami. Niepełnosprawna, bezrobotna, pochodząca z wścibskiej, ambitnej i krytycznej rodziny, nie ma pojęcia, co ją czeka.
Tej nocy, w swoim pokoju hotelowym, podejmuje ryzyko, które zdefiniuje jej życie – postanawia napisać książkę bardzo odmienną od swoich poprzednich. Dramat science fiction o androidach i sztucznej inteligencji po wyginięciu ludzkości. I wszystko się zmienia.
To, co następuje potem, to opowieść o miłości i stracie, sławie i hańbie, o niezwykłych wydarzeniach w jednym świecie i w innym. W miarę jak życie Zelu ewoluuje, granice między fikcją a rzeczywistością zaczynają się zacierać.
Bo czasami historia naprawdę ma moc, by zmienić świat.

Śmierć autora to jednak z książek, które naprawdę mnie zaskoczyły. Ale zacznijmy od początku. Kiedy dostałam propozycję współpracy przy tym tytule trochę się wahałam, ponieważ science fiction nie jest gatunkiem, po który sięgam zbyt często. Niemniej jednak mam parę ulubionych tytułów właśnie w tym gatunku. Do przeczytania przekonał mnie fakt, że jest to książka o… książkach. A bardziej o procesie pisania i wszystkimi następstwami tego. Jakież było moje zdziwienie, gdy usiadłam do lektury i po prostu nie mogłam się oderwać. Zarwałam dla niej trzy noce, ale nie bierzcie ze mnie przykładu. To znaczy przeczytajcie tę książkę, ale lepiej nie zarywajcie nocy, bo sen jest ważny 😉 To historia, w której tak naprawdę dzieją się dwie historie. Poznajemy Zelu, która mieszka w Ameryce, ale jest nigeryjskiego pochodzenia, której wydarzenia w dzieciństwie odmieniły życie i teraz zmaga się z ich konsekwencjami. Rodzina jej nie rozumie, a ona sama szuka swojego miejsca. Po tym jak zostaje zwolniona z uczelni postanawia napisać książkę, która, jak się okazuje, odnosi wielki sukces. Równocześnie czytamy właśnie fragmenty tej historii utrzymane w gatunku fantastyki naukowej. Ale czy tak naprawdę zawsze możemy wierzyć fabule? Jestem przekonana, że zakończenie, które zaserwowała nam Autorka wszystkich Was zaskoczy. To jedna z takich książek, o których się nie zapomina. Opowieść o dążeniu do spełnienia marzeń, o sławie i jej kosztach i o rodzinnych relacjach, które bywają trudne, o pamięci, tożsamości i korzeniach rodzinnych. Muszę też przyznać, że nie sądziłam, iż książka utrzymana w gatunku fantastyki wzruszy mnie do tego stopnia, że Łzy same będą lecieć po policzkach. Ale na to akurat wpłynęły moje osobiste doświadczenia. Jeśli szukacie nieszablonowej lektury, od której naprawdę trudno się oderwać to przeczytajcie Śmierć autora. W tym miejscu warto też nadmienić o przepięknym wydaniu, więc ta pozycja idealnie sprawdzi się też na prezent. A ja chyba muszę dać większą szansę SF i fantastyce 😉 Polecam!


