Strona główna Felietony Rudy regał: Dzień kobiet, krwawe kryminały i czekolada

Ostatnio opublikowane

Przemek Staroń, Szkoła Bohaterek i Bohaterów 2 (2021)

Mam nadzieję, że autor wybaczy mi fakt, że zaczęłam od drugiego poziomu wtajemniczenia. Jednak z tego miejsca obiecuję, że niezwłocznie uzupełnię pierwszy...

Michelle Obama, Becoming. Moja historia. Dla młodych czytelniczek i czytelników (2021)

Nie miała okazji przeczytać książki Becoming, która ukazała się na naszym rynku jakiś czas temu, mimo tego że mam ją na swoim...

Joanna Laprus-Mikulska, Słowiańskie Boginie Ziół (2021)

Naprawdę lubię sięgać po książki, które o czymś lub o kimś mi przypominają, które czegoś mnie uczą i pokazują, że świat można...

Manuela Gretkowska, Mistrzyni (2021)

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Manueli Gretkowskiej i muszę przyznać, że kupiła mnie swoim sposobem opowiadania historii.

Ruth Quayle, Natka i niesforny elf (2021)

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, więc zapewne powoli będziecie się rozglądać za prezentami. Spieszę z pomocą, jeśli chodzi o prezenty dla najmłodszych...

Rudy regał: Dzień kobiet, krwawe kryminały i czekolada

Czasem ucinamy sobie z Paulą z bloga Rude recenzuje pogawędki. Dzisiaj przy okazji naszego święta rozmawiamy o kobietach, krwawych kryminałach czekoladzie i romantyczno-sentymentalnym podejściu do życia i literatury.

MM: Dzisiaj nasze święto, a więc może to dobra okazja żeby porozmawiać o tzw. literaturze kobiecej, chociaż muszę przyznać, że to określenie mnie bardzo denerwuje. Wiem też, że rzadko sięgasz po takie książki, dlaczego?

RR: Z literaturą kobiecą kojarzy mi się rozbudowany wątek miłosny, a on nie bardzo mnie interesuje, po prostu nie lubię czytać o uczuciach i o problemach miłosnych. Zdecydowanie bardziej kręcą mnie kryminalne zagadki i morderstwa. Dlaczego denerwuje Cię używanie takiego określenia?

MM: To trochę tak jakby wyznacznikiem literatury była płeć. Z drugiej strony pokaż mi dział w księgarni z literaturą męską? Nie lubię takiego kategoryzowania, chociaż wiem, że większość takich książek czytają właśnie kobiety. Sama często po nie sięgam. W takim razie może polecisz jakiś kryminał z kobietą w roli głównej?

RR: Ale chyba w księgarni nie znajdziesz też działu z literaturą kobiecą, a raczej obyczajową? Chociaż takie przybytki odwiedzam stosunkowo rzadko, a już szczególnie przy takich działach się nie pojawiam, więc nie będę mędrkować. Wszystko w życiu opiera się na podziale na płeć, więc nie widzę nic złego w tym, żeby i w książkach tak było. A przecież nie facet czytający obyczajówki ani kobieta czytająca kryminał nie jest niczym dziwnym. To w takim razie jak powinnam mówić na takie książki, żeby Cię nie denerwować?

Ostatnio przeczytałam całkiem niezłą książkę Michelle Frances, w której istotna była relacja między dwoma kobietami i to właśnie wokół nich wszystko się kręciło, chociaż to był akurat thriller psychologiczny, nie kryminał. Dla mnie to trochę telenowela, bo za dużo tych bab tam, ale książka warta polecenia.

MM: Literatura obyczajowa jest w porządku. W kwestii księgarni byłam ostatnio w jakiejś małej i był tam dział właśnie z literaturą kobiecą, ale to tylko nazewnictwo, więc nie będę aż tak czepialska. Jeśli jesteśmy już przy telenowelach, to w przypadku seriali też wolisz te kryminalne z facetami w rolach głównych?

RR: Facet nie musi być głównym bohaterem, ale jednak częściej oglądam te z wątkami kryminalnymi. Zdarza mi się wciągnąć w odmóżdżacze typu Gosspi Girl czy Pretty Little Liars, ale jednak wolę seriale typu Narcos albo Punisher. A jak jest z Tobą?

MM: A ja to jestem taka romantyczno-sentymentalna dusza. W kwestii seriali bywa różnie. Ostatnio oglądałam Mindhuntera, ale mnie nie porwał. Za to Grace i Grace już tak. Zaczęłam też serial hiszpańskiej produkcji Gran Hotel i W czasach wojny. Są tam oczywiście wątki miłosne, ale niezbyt mocno eksponowane. Może przez tę romantyczną duszę lubię te powieści obyczajowe, w sumie łatwo też się wzruszam, chociaż za dużo lukru i różowo-landrynkowych historii nie trawię. Na szczęście jest mnóstwo świetnych powieści obyczajowych. A jak jest z Dniem kobiet, świętujesz go jakoś specjalnie? Robisz coś dla siebie, kupujesz prezent od siebie dla siebie, czy raczej zostawiasz to panom z Twojego otoczenia?

RR: Mindhuntera oglądałam, bardzo mi się podobał i teraz muszę tylko wygospodarować wolną chwilę na przeczytanie książki. U mnie Dzień kobiet zawszę kręci się wokół mojej mamy, która akurat tego dnia ma imieniny. Sama nie czuję potrzeby specjalnego świętowania, dzień jak co dzień i obejdzie się bez prezentów. A Ty od swoich panów wymagasz czegoś konkretnego tego dnia?

MM: Tacie zdarza się kupić czekoladę 😉 a sama robię sobie prezent, w tym roku była to nowa płyta Ostrego. Dobra, szukałam pretekstu do zakupów 😉 ale jakoś specjalnie nie świętuję, chociaż może zakup książki byłby dobrym pomysłem? Co poleciłabyś Panom w tej kwestii?

RR: Ja panom polecę kwiatka albo właśnie czekoladę. Książki wolę kupić sobie sama, żeby chociaż były trafione. Nie mam żadnych oczekiwań, a przez to i pomysłów na ewentualne prezenty. Zresztą większość tych świąt jest bardzo komercyjna, więc znacznie bardziej cieszą mnie drobne upominki bez okazji. Często dostajesz książki w prezencie?

MM: Nie. i bardzo nad tym ubolewam. Rodzina i przyjaciele uważają, że mam już wszystko 😀 a z drugiej strony boją się, że kupią coś co faktycznie posiadam. Czasami zdarza się, że w ramach prezentu sama wybieram sobie tytuł. Tak naprawdę książki dostaję tylko od Ciebie na urodziny, czy święta. A jak to wygląda u Ciebie?

RR: Ja akurat książki też dostaję tylko od Ciebie, ale że pomagamy sobie trochę z wyborem, to one zawsze są trafione. Do prezentów od innych podchodzę tak, że jednak wolę dostawać wszystko poza książkami, bo tyle ich mam, że na dobrą sprawę więcej nie potrzebuję 😀 A skoro dostajesz prezenty na Dzień kobiet to rozumiem, że Ty na Dzień mężczyzn też sprawiasz prezenty?

MM: Tata dostaje czekoladę! Wydaje mi się, że jednak Dzień kobiet jest głośniejszym świętem i a ten Dzień mężczyzny jakoś tak przechodzi bez echa.

RR: No dokładnie, dlatego ja niczego nie wymagam, bo sama też zapominam 😉 A tak jeszcze przy okazji – robi Ci różnicę, czy autorem książki jest mężczyzna czy kobieta?

MM: Nie. Przy wyborze książek nie kieruję się płcią autora i jakoś nie odczuwam różnicy między męskim a żeńskim pisaniem w trakcie czytania. Mężczyzna może napisać dobrą powieść, a kobieta krwawy kryminał. Kwestia umiejętności, nie płci. Zgaduję, że Tobie robi to różnicę?

RR: Robi, chociaż to też może być siła sugestii. Krwawe kobiece kryminały? Jakieś przykłady? Bo chyba coś mnie ominęło!

MM: Od krwawych kryminałów jesteś Ty 😉 Wiesz o co mi chodzi, o taką ewentualność, nie jest powiedziane, że płeć ma wpływ na pisanie książek, chociaż zapewne tak jest. Kobiety z reguły są łagodniejsze, bardziej emocjonalne, delikatniejsze. Aczkolwiek ostatnio czytałam Seryjne zabójczynie i im daleko do takiego opisu.

RR: No ale Seryjne zabójczynie to już nie kryminał, a true crime. Wydaje mi się, że kobiety nie są w stanie napisać takiego kryminału jak mężczyźni, którzy – co ja osobiście bardzo cenię – skupiają się praktycznie tylko na zbrodni i okrojonym tle do niej. W kobiecych kryminałach przeważnie pojawia się rozbudowany wątek miłosny, społeczny albo jest po prostu delikatniej, bez takiego wow.

MM:Dlatego dobrze, że i mężczyźni i kobiety piszą kryminały, bo ja należę do osób, które jednak lubią kryminały z rozbudowanym tłem, które nie skupiają się wyłącznie na zbrodni, jak chociażby Małgorzata Rogala, czy Joanna Opiat-Bojarska. Swoją drogą naprawdę się od siebie różnimy, nawet w kwestiach książkowych! 😉 Wracając jeszcze do wątków seryjnych zabójczyń to często sięgasz po takie pozycje około reportażowe lub stricte reportaże o zbrodniach?

RR: Ostatnio, właściwie od początku tego roku, skupiam się na takich książkach. Odeszłam trochę od typowych kryminałów i thrillerów, chociaż nadal podczytuję je w międzyczasie. Dziwnie to pewnie zabrzmi, ale fascynują mnie ci mordercy i w tym przypadku mój apetyt rośnie w miarę jedzenia.

MM: Dobrze w takim razie, że daleko od siebie mieszkamy, bo czasami mówisz, że chcesz mnie zabić! 😉 czas kończyć pogaduszki, to co? Do następnego razu? Może tym razem o jakimś krwawym kryminale? 😉

RR: Ale najpierw musisz jakiś przeczytać 😉

MM: W takim razie przeczytam! 😉

Możecie też przeczytać naszą wcześniejszą rozmowę o Sekretnej kolacji. Mamy nadzieję, że jeśli już się wybierzecie to na całkiem normalną kolację! 😉 a po recenzje kryminałów zajrzyjcie do Rude recenzuje.

Marta Mrowiec
Czyta, pisze, biega, chodzi po górach, ogląda mecze i słucha rapu. Nietypowo typowa kobieta.

Komentarze

Najczęściej czytane

7 książek idealnych na prezent pod choinkę dla niego

Wczoraj pojawił się wpis z propozycjami książek dla kobiet. Dzisiaj mam dla Was 7 książek, które pasują na prezent dla mężczyzn. Mam nadzieję, że...

22 najlepsze książki przeczytane w 2019 roku

Jako, że jestem u siebie nie muszę wybierać 10, czy 5 najlepszych książek ubiegłego roku. Wyszło 22. Są to książki, które utkwiły...

20 książek na jesienne wieczory, czyli co czytać tej jesieni

Starałam się wybrać książki, które zrobiły na mnie wrażenie, ale też skupiałam się na różnych gatunkach, aby każdy znalazł coś dla siebie....

7 książek idealnych na prezent pod choinkę dla niej

Święta za pasem, czas powoli rozglądać się za prezentami świątecznymi. Mam dla Was 7 książek dla kobiet, które świetnie pasują na tę okazję. Jeśli...

Joanna Laprus-Mikulska, Słowiańskie Boginie Ziół (2021)

Naprawdę lubię sięgać po książki, które o czymś lub o kimś mi przypominają, które czegoś mnie uczą i pokazują, że świat można...