Jeffrey Archer – I tak wygrasz (2018)

I tak wygrasz to najnowsza powieść Archera, której nikt nie chciał wydać w Rosji, a zarazem moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać, al po lekturze wiem jedno. Muszę sięgnąć po jego inne tytuły.

I tak wygrasz opowiada historię Aleksandra i jego matki Jeleny, którym udało się opuścić ZSRR. Wcześniej KGB zabiło ojca chłopaka i ten postanowił się zemścić w przyszłości. O tym czy wraz z matką uda się do Wielkiej Brytanii, czy Nowego Jorku ma zadecydować rzut monetą. I właśnie ten rzut sprawia, że autor zabiera nas w niezwykłą podróż toczącą się w dwóch równoległych czasoprzestrzeniach. Śledzimy losy chłopaka i jego matki po tym, jak wsiedli na statek do Wielkiej Brytanii, ale równocześnie stajemy się świadkami podróży i życia Aleksandra w Stanach Zjednoczonych. Archer postawił na pokazanie dwóch różnych biegów wydarzeń, niemniej są w nich elementy wspólne dla głównego bohaterka. Pierwszym z nich na pewno jest Jelena, matka chłopca i jej życie, a drugim zainteresowania  Aleksandra polityką, chęć dojścia do władzy i dokonanie zemsty na swoim rodzimym kraju.

I tak wygrasz to także obraz brutalnych praktyk stosowanych w ZSRR, nic więc dziwnego, że książka ta nie została wydana w Rosji. Sporo w niej polityki, jednak nawet dla mnie, osoby, która raczej się tym tematem nie interesuje było to ciekawa i wciągająca tematyka. Nie zabrakło też historii miłosnych, tajemnic, zdrad, wystawiania przyjaźni na próbę. I tak wygrasz to wielowątkowa opowieść, napisana wartkim i dopracowanym językiem. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Pasjonująca opowieść. Jedynie samo zakończenie lekko mnie rozczarowało, ale też zaskoczyło. Zwłaszcza ostatnie zdanie, dlatego polecam go nie sprawdzać przed lekturą. Przeczytałam zakończenie kilka razy, wróciłam do początku książki, żeby sprawdzić, czy czegoś nie przeoczyłam i wygląda na to, że po prostu nie podoba mi się sam zamysł autora na rozwiązanie tej historii. A może ona się tak naprawdę jeszcze nie skończyła?

Niemniej poza samym zakończeniem, które mi nie do końca odpowiada warto sięgnąć po tę pozycję. To jedna z tych historii, w której każdy znajdzie coś wartościowego. Bardzo podoba mi się am zamysł i koncept autora na pokazanie losów bohaterów. Wszak całe życie to wybór, a czasami nie sztuką jest dokonać właściwego wyboru, sztuką jest żyć z konsekwencjami podjętych decyzji. W dodatku Dom Wydawniczy Rebis zadbał o piękne wydanie. Polubiłam się z autorem i już zamówiłam dwie kolejne książki. Mam nadzieję, że będą równie dobre jak jego najnowsza.

 

Marta Mrowiec

Gdyby nie książki zapewne więcej pisałaby o muzyce, gdyby nie muzyka więcej pisałaby o książkach. Dwa światy, które wypełniają moje życie. Świat dźwięków, o których szerzej wypowiadam się na jednej ze stron muzycznych oraz świat kreowany za pomocą słowa, o którym wypowiadam się tutaj.

Ostatnio opublikoWANE